Pojednanie

Zawsze myślał o innych, nie o sobie. Skromny, tryskający humorem i optymizmem. Jego codzienność stanowiły modlitwa, praca i… muzyka. Zmarły 29 stycznia ojciec biskup Stanisław Padewski OFMCap, emerytowany ordynariusz diecezji charkowsko-zaporoskiej na Ukrainie był osobą niezwykłego formatu.

„Jasiu, jest już późno, nie będziemy budzić braci, bo oni tu są zapracowani, niech odpoczywają! My dziś pójdziemy spać do wielogwiazdkowego hotelu” – takie słowa śp. bpa Stanisława Padewskiego OFMCap przytoczył bp Jan Sobiło z Zaporoża w czasie homilii podczas uroczystości pogrzebowych biskupa Stanisława. Biskup Sobiło opowiadał o ich wspólnej podróży z Rzymu na Ukrainę, w czasie której bardzo późno w nocy przyjechali na nocleg do pewnego klasztoru kapucynów w Austrii. Mówiąc o „wielogwiazdkowym hotelu” biskup Padewski miał na myśli rozgwieżdżone niebo i nocleg w zaparkowanym na przydrożnym parkingu samochodzie…

To jedno wydarzenie pokazuje, jakiego formatu osobą był śp. bp Stanisław Padewski, którego w wigilię Dnia Życia Konsekrowanego żegnało w sędziszowskim klasztorze kapucynów dziewięciu biskupów, nieprzeliczona rzesza kapłanów, zakonników i sióstr zakonnych oraz rodzina i wierni. Zawsze myślał nie o sobie, lecz o innych. Skromny, tryskający humorem i optymizmem. Jego codzienność stanowiły modlitwa, praca i… muzyka. Kto wie, być może był najlepszym organistą wśród biskupów!

Bp Stanisław Padewski urodził się 18 września 1932 r. w Hucie Nowej w powiecie buczackim. Po wojnie wraz z rodziną został przesiedlony do Nowego Miasteczka k. Nowej Soli. W 1949 r. rozpoczął nowicjat w klasztorze kapucynów w Sędziszowie Małopolskim i po roku złożył śluby zakonne. W 1957 r. przyjął święcenia kapłańskie. Posługiwał w różnych miejscach w Polsce jako katecheta, wikariusz, duszpasterz akademicki, wykładowca seminaryjny, spowiednik, gwardian, proboszcz i wikariusz prowincjalny. W latach 60. studiował w Instytucie Filologii Polskiej na Wydziale Nauk Humanistycznych KUL, gdzie zaprzyjaźnił się z naszym współbratem, ks. Stanisławem Wygonikiem MS jr. Mając 56 lat, w 1988 r. wyjechał do posługi katolikom w zachodniej części ZSRS. Po rocznej tułaczce zamieszkał w Starokonstantynowie i rozpoczął starania o odzyskanie klasztoru i kościoła. W 1990 r. został tam proboszczem, a rok później został delegatem prowincjała na Ukrainie i w ZSRS. Do jego kompetencji należało przyjmowanie kandydatów do postulatu i nowicjatu, reprezentowanie prowincjała i prowincji wobec władz kościelnych i państwowych oraz koordynowanie apostolstwa i życia zakonnego braci. W 1992 r. trafił do Winnicy, gdzie został gwardianem domu oraz proboszczem. Trzy lata później papież Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym diecezji kamieniecko-podolskiej. Święcenia biskupie przyjął w katedrze w Kamieńcu Podolskim. W 1998 został sufraganem w archidiecezji lwowskiej. 4 maja 2002 r. otrzymał nominację na pierwszego ordynariusza nowo utworzonej diecezji charkowsko-zaporoskiej.

Biskup Stanisław w 2003 r. zaprosił nasze zgromadzenie do swojej diecezji i powierzył nam nowo utworzoną parafię w Nikopolu. Razem z br. Janem Czubą MS miałem szczęście rozpoczynać misję tam, na wschodzie Ukrainy, choć „ojca biskupa”, jak o nim mówiliśmy, poznałem, posługując jeszcze w Busku, na terenie archidiecezji lwowskiej, kiedy jako biskup prowadził parafialne rekolekcje wielkopostne. W 2007 r. biskup Padewski poświęcił kaplicę parafialną w Nikopolu. Dziś, po prawie 14 latach od przybycia, saletyni na terenie diecezji charkowsko-zaporoskiej posługują w Krzywym Rogu, Nikopolu i Zaporożu.

W 2009 r. biskup Stanisław przeszedł na emeryturę i powrócił do swojej wspólnoty zakonnej. Ostatnie lata życia, naznaczone krzyżem cierpienia i choroby, spędził w miejscu, w którym zaczęło się jego życie konsekrowane – w Sędziszowie Małopolskim. Przeszedł przez bramę śmierci 29 stycznia 2017 r., by razem ze świętymi oczekiwać dnia zmartwychwstania umarłych.

Bogu niech będą dzięki za jego świadectwo życia zakonnego i kapłańskiego, za jego pasterskie, biskupie serce i za jego ojcowskie wsparcie dla nas, saletynów, którzy mieliśmy szczęście z nim współpracować. Ojciec biskup znał historię objawienia w La Salette i często powtarzał, że Matka Boża Saletyńska jest mu bardzo bliska, bo płacze jak Matka, która kocha. Ojcze Stanisławie, modlimy się za Ciebie! Także i ty wstawiaj się za nami i… do zobaczenia!

(ks. Robert Głodowski MS; fot. arch)

Zdjęcie

Więcej aktualności