Dębowiecki Odpust 2013 dzień po dniu

12 września: Pierwszy dzień uroczystości odpustowych w Dębowcu. Po chłodnym i deszczowym wieczorze od rana trochę mżyło, ale z godziny na godzinę było nieraz pogodniej, cieplej, nawet rozbłysło słońce. Bo dla chorych pogoda jest zawsze łaskawa, a to właśnie ich dzień. Pierwsi pątnicy modlili się  już o godzinie 7.00, choć uroczysta Eucharystia dla nich była cztery godziny później, poprzedzona modlitwa różańcową. Wielu księży spowiadało w kościele i na placu. Przybyło 15 zorganizowanych grup: z Brzysk, z czterech parafii jasielskich, z Szebni, ze Starego i Nowego Żmigrodu, z Trzcinicy. Byli obecni delegaci DPS-ów z Folusza, Przysiek oraz Gorlic, a także z Środowiskowego Domu Samopomocy z Nowego Żmigrodu (dawniej mieścił się na Foluszu). Wzorem lat ubiegłych modlili się członkowie Żywego Różańca z Krosna i w tym roku przyjechała także Rodzina Radia Maryja z Sanoka.

Mszy świętej przewodniczył i poruszające kazanie wygłosił ks. Stanisław Ruszel – kustosz bazyliki NMP w Gorlicach. Przedstawicielka starszego pokolenia dębowczan powiedziała między innymi na powitanie: „Wypraszaj, Drogi Księże Kustoszu, błogosławieństwo dla tej rzeszy zebranej w świątyni i na dziedzińcu… Kiedy wzniesiesz swoje dłonie na ołtarzem, by ofiarować Bogu chleb i wino, połóż na patenie każdą ludzką łzę, każdy ból i cierpienie utrudzonych nad miarę krzyżową drogą. Zanieś Bogu nasz lęk, niepokój o jutro, bo leki coraz droższe, bo do lekarza coraz trudniej się dostać, bo wszyscy się spieszą i mają coraz mniej czasu, bo człowiek tak często zostaje sam. Więc takie to ważne, by nie zapomnieć, że jest blisko nas cierpiący Chrystus, że pochyla się nad nami Zapłakana Matka, że każde cierpienie ma sens, że idziemy ku życiu, ku światłu, ku wiecznej młodości w Bogu – jak mówił schorowany i drżący Jan Paweł II, gdy trwał przed figurą Matki Niepokalanej w Lourdes podczas swojej ostatniej doczesnej pielgrzymki”.

Wieczorem sprawowano tradycyjną Eucharystię w intencji pracowników Służby Zdrowia. Gościliśmy także pątników z wielkopolskiego Leszna.

13 września: W odpustowy piątek przychodzą do Maryi Jej dzieci idące drogą powołania – rodzinnego, samotnego, konsekrowanego, kapłańskiego. Każde powołanie jest naznaczone tajemnicą Bożego wybrania, każde domaga się by pozostawić, opuścić coś i kogoś, każde wreszcie jest związane z misją, jaką powołany otrzymuje od Boga – mówił ks. Zbigniew Pałys MS na porannej Eucharystii. Przed południem było więcej tych, którzy realizują wolę Bożą w rodzinie lub w życiu samotnym. Na swoje modlitewne czuwanie przybyli członkowie Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej. Po uroczystej Mszy świętej 25 osób uczestniczyło w agapie. Wieczór upłynął pod znakiem powołania kapłańskiego i zakonnego. Liturgii przewodniczył ks. Maciej Rydzanicz MS – ojciec duchowny Wyższego Seminarium Księży Misjonarzy Saletynów w Krakowie.

14 września: Od rana pospolite ruszenie, ale to przecież słynny, dębowiecki odpust. Przybywali kolejno pielgrzymi z parafii Wałki w diecezji tarnowskiej, ze Skawiny, Łańcuta, Starachowic, Kielc, także z Olsztyna, z parafii pw. Matki Bożej Saletyńskiej. Przy ołtarzu polowym gromadziła się młodzież, mająca przystąpić do sakramentu bierzmowania. Księża katecheci i rodzice zgłosili delegacje z 50 parafii. Mszy świętej przewodniczył ks. biskup Edward Białogłowski. Oprawę liturgiczną przygotowali młodzi pielgrzymi z wyznaczonych dekanatów.

Po południu przybywało coraz więcej pielgrzymów indywidualnych. Odnotowano zorganizowane grupy z Niebylca, Męciny Wielkiej, Szerzyn i pieszą pielgrzymkę z Cieklina, z przewagą młodzieży. Pielgrzymi uczestniczyli w koronce do Bożego Miłosierdzia oraz w nabożeństwie nieustającej nowenny. Przemierzali alejki w blaskach słońca i scenerii żółknących już liści, przypominających o końcu lata. O godz. 19.00 uczniowie ze szkoły podstawowej w Dębowcu przygotowani przez katechetkę Iwonę Józefiak w Dębowcu odegrali na ołtarzu polowym misterium Męki Pańskiej. Poszczególne sceny były przeplatane wspólnym śpiewem pieśni pasyjnych. Na końcu zabrzmiało z mocą uroczyste „Alleluja” Haendla, zapraszające do uroczystej celebracji wigilijnej Mszy świętej pod przewodnictwem ks. prowincjała Andrzeja Zagórskiego MS. Wspominając o trudnej, a nawet dramatycznej sytuacji, w jakiej znajduje się współczesny świat, mówił on, że przychodzimy do Matki Bożej, by zobaczyć inną stronę rzeczywistości – nie tylko cierpienie, ale też wiarę i nadzieję. Procesja z figurą Matki Bożej Płaczącej zakończyła liturgię, ale wierni czuwali jeszcze na modlitwie w bazylice aż do pasterki maryjnej o północy, którą celebrował ks. kustosz Roman Grądalski MS. Słowo Boże dotyczyło problemu współczesnej bezbożności. Prosimy Saletyńską Matkę, by nas przed nią obroniła, jak już tyle razy broniła w różnych nieszczęściach i zagrożeniach naszą Ojczyznę.

15 września: Służbę Bożą rozpoczął śpiew godzinek, po których została odprawiona prymaria. Niestety, wbrew prognozom padało i to coraz mocniej. Wotywę celebrowano w bazylice, a nie na ołtarzu polowym. Była to Msza św. dziękczynna za 25 lat parafii pw. Matki Bożej Saletyńskiej w Olsztynie. Przewodniczył ks. proboszcz Antoni Skałba MS, a w oprawę liturgiczną włączyli się parafianie, który przybyli wraz z nim do Dębowca. Jest pięknym i dobrym zwyczajem, że księża z różnych placówek saletyńskich przybywają na odpusty do „Domu Matki”. W tym roku zagościli nawet misjonarze z  Madagaskaru: ks. Marian Sajdak MS i ks. Henryk Kaszubna MS. Pierwszy z nich jest już na Czerwonej Wyspie 42 lata, a drugi – 24. Celebrowali w gronie współbraci uroczystą sumę pod przewodnictwem nuncjusza apostolskiego arcybiskupa Celestino Migliore i ordynariusza rzeszowskiego biskupa Jana Wątroby.

Pomimo trudnych warunków przybyło na główną uroczystość 30 zorganizowanych pielgrzymek. Najliczniej był reprezentowany Rzeszów: 250 osób przyszło pieszo, 80 przyjechało autokarami, a 73 osoby jechały na rowerach w dwóch grupach: szosowej i górskiej. Były kapele z Ołpin, Trzcinicy i Dębowca, chór parafialny z Wielopola Skrzyńskiego. Ochotnicze Straże Pożarne wystawiły 18 pocztów sztandarowych. Ponadto był niesiony sztandar Gwardii Dębowieckiej, Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej i Rycerstwa Niepokalanej z Tarnowa. Radowało się serce czcigodnych pasterzy na widok przepięknych wieńców dożynkowych. Chcieli się napatrzeć na to piękno, a zarazem świadectwo wiary.

Przyjrzyjmy się z bliska temu barwnemu korowodowi dożynkowemu: Oto wieniec z Bierówki w kształcie serca z wizerunkiem Matki Bożej. Chór Cecylianum z Osobnicy prezentował duży wieniec jako logo Roku Wiary. Cieklin przygotował symbol Opatrzności Bożej i postać bł. Jana Pawła II. Dębowiec miał Matkę Boża Niepokalaną, Dobrynia prezentowała łódź Kościoła. Z Folusza mieli wieniec w formie serca, a z Grudnej Kępskiej w formie kielich z Hostią. Łubno Opace prezentowało wykonany z ziaren i zbóż ołtarz z ich kościoła, a parafia Osobnica – objawienie fatimskie. Stary Żmigród  prezentował krzyż, z którego zwisał wykonany z orzechów różaniec, Wola Cieklińska miała wieniec w kształcie monstrancji. Gospodynie wiejskie z Zarzecza przygotowały wieniec jako obraz przedstawiający Matkę Bożą Bolesną Papieża Franciszka. Z wieńcem przybyła jeszcze 10-osobowa delegacja Zespołu Śpiewaczego „Barwy Jesieni” ze Strzyżowa  oraz schola z Harklowej. Był także wieniec z Żółkowa o tematyce biblijnej z elementami narodowymi. Łazy Dębowieckie przygotowały miniaturę swojej kaplicy, Głojce – objawienie Cudownego Medalika, a dębowiecki „Trafunek” prezentował wieniec w formie monstrancji. Trzcinica wykonała symbol wiary, Bączal Dolny postać Chrystusa  - Rybaka, Wola Dębowiecka kielich. Wieniec z Nowego Glinika miał motto: Wszyscy idziemy za krzyżem, wieniec OSP z Potakówki: woda źródłem życia,  a wieniec kapeli Trzcinicoki: pokora polskiego chłopa przed wielkością Matki Bożej. Wieniec z jasielskiej Fary przedstawiał modlącego się Jana Pawła II, ze Szkodnej wypełnioną zwierzętami Arkę Noego, z Glinika Polskiego siewcę wiary. Z wieńcem przybyła też Grupa Modlitwy Ojca Pio z Ropicy Polskiej. Modlitwę w zagrodzie ukazywał wieniec z Kołaczyc, Maryję Niepokalaną i Katechizm – wieniec z Trzcinicy, a z Warzyc przedstawiał cudowny, zabytkowy obraz Matki Bożej Bolesnej oraz zegar z godziną odejścia do Domu Ojca Jana Pawła II. Dar ołtarza złożyli ponadto pielgrzymi z Łętowego w strojach regionalnych, z Rzeszowa  i tarnowska grupa Rycerstwa Niepokalanej.

Gdy delegacje wnosiły wieńce i dary ołtarza na plac sanktuaryjny, jeszcze padało, ale przecież Matka Płacząca nie mogła nie uśmiechnąć się przez łzy do swoich dzieci, które okazały tyle miłości i poświecenia. Tuż przed rozpoczęciem Sumy można było zamknąć parasole i zdjąć peleryny chroniące przed deszczem. Potem niespodzianka – rozbłysło słońce. Przedstawicielka pielgrzymów powitała dostojnych Celebransów, mówiąc między innymi do nowego biskupa ordynariusza: 

Dziś, Ojcze, zobacz tutaj
Całą Diecezję swoją.
Orędzia Matki słuchaj,
Z tymi, co przed Nią stoją…

Tyś Matce dał swoje serce
Tej – Czarną Madonną zwaną.
Dla Niej trudziłeś się wielce,
Tu  Matkę widzisz spłakaną…

Dziś z Wami,  Drodzy Pasterze
Wraz z modłów pielgrzymich  chórem,
Idziemy w gorącej wierze
Na Saletyńską Górę!

Kazanie nuncjusza apostolskiego tchnęło wielkim umiłowaniem Matki Bożej Saletyńskiej, fascynacją zarówno miejscem objawienia (Celestino Migliore urodził się zaledwie 100 km od La Salette), jak i przesłaniem pozostawionym przez Zapłakaną Matkę Maksyminowi i Melanii, i nam wszystkim. Nowy ordynariusz przemawiał krótko po Mszy świętej. Dziękował, że w tej odpustowej uroczystości w Dębowcu, „objawiło się całe piękno rzeszowskiego Kościoła” i  cała „moc wiary tego ludu”. Mówił z uznaniem o tych, którzy nie tylko przyszli „na odpust”, ale i po odpust – po odpuszczenie grzechów, ustawiając się przy konfesjonałach. Księża dzielnie sprawowali posługę  na placu pod parasolami, a penitentów deszcz także nie odstraszał.

Aby dla tysięcy pielgrzymów mógł to być czas modlitwy i świętowania, 120 strażaków i policjantów czuwało nad bezpieczeństwem i sprawnym przebiegiem uroczystości. Tradycyjnie przyjechały arsowskie wolontariuszki z Rzeszowa, by posługiwać przy rozprowadzaniu ciasta w formie cegiełki na bazylikę. Wspomnijmy jeszcze ekipę pracującą w kuchni, w zakrystii, czuwającą nad nagłośnieniem kościoła i placu, kleryków, nowicjuszy i postulantów. Każdy dołożył cząstkę swej modlitwy, pracy, służby. Wszystkim podziękował ks. prowincjał, starając się zauważyć właśnie tych na zapleczu.

Po południu przyjechali jeszcze wierni z miejscowi Bondyrz, Nagoszyn oraz siostry michalitki z dziewczętami z Częstochowy. Była Msza święta o godz. 15.00, póżniej nabożeństwo wrześniowe. Aż do wieczora spacerowali po placu sanktuaryjnym ludzie, niosąc i prowadząc do Najświętszej Matki swoje małe dzieci. Po ostatniej Mszy świętej nowicjat prowadził różaniec na dróżkach, a uroczysty apel maryjny z procesją na kalwarię zakończył odpust wrześniowy Anno Domini 2013.

16 września: Od rana znów pada. Trzeba posprzątać kościół i uporządkować całe obejście. Domownicy nieco zmęczeni i niedospani. Co pozostanie z tych dni uroczystych, nabrzmiałych modlitwą i pątniczą pokutą? Co pozostanie po powrocie do domu tych rzesz gromadzących się w Dębowcu przez kilka dni? Biskup ordynariusz życzył wczoraj wszystkim, by trwało w nas piękno życia w łasce uświęcającej, piękno wiary – jako owoc spotkania z Saletyńską Matką.

„Matko Boska Saletyńska, zasmucona Pani,
Wszyscy dzisiaj Cię prosimy: zostań razem z nami!”

Iwona Józefiak OCV