W La Salette po raz drugi

Łaska La Salette po raz drugi         

Była środa, ostatni dzień czerwca 2010r. Uczestnicy dziękczynnej pielgrzymki do Francji za 100-lecie Misjonarzy Saletynów w Dębowcu opuszczali La Salette. Ostatnie spojrzenie na miejsce objawienia Matki Bożej, ostatni łyk wody z Jej źródła. W wielu oczach pojawiły się łzy wzruszenia, tęsknoty. W moich też, ale gorycz rozstania łagodziła radosna nadzieja: ja tu wrócę, jak Matko pozwolisz! Wiedziałam, że we wrześniu ma się odbyć na świętej Górze europejskie sympozjum dla świeckich stowarzyszonych. Wiedziałam, że jest wolą ks. prowincjała, abym pojechała jako reprezentantka Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej.

Szybko minęło lato; nadszedł wrzesień i pora ponownego wyjazdu. W skład polskiej prowincji Misjonarzy Saletynów wchodzą domy zakonne i parafie zarówno w Ojczyźnie, jak też na terenie Austrii, Czech, Belgii, Białorusi, Anglii, Niemiec, Słowacji, Ukrainy i Kazachstanu.

Delegacja na saletyńskie spotkanie liczyła 10 osób: Anglik, Czeszka, Słowaczka i siedmioro Polaków, w tym dwoje zza wschodniej granicy – Stanisław z Buska i Regina z Witebska. Każda z tych osób aktywnie uczestniczy w różnych dziełach saletyńskich: ARS, misje, Szkoła Nowej Ewangelizacji, redakcja „Posłańca MBS”, posługa w duszpasterstwie parafialnym. Mieliśmy trzech kapłanów opiekunów. Jechaliśmy na La Salette różną trasą trzema pojazdami. Prawie wszyscy spotkali się na noclegu w Mörschwil, gdzie serdecznie i bardzo gościnnie przyjęła nas prowincja szwajcarska. Z radością powitaliśmy figury Matki Bożej Saletyńskiej w kaplicy i przyklasztornym ogrodzie. Po kolacji poszliśmy zwiedzać szkołę, która mieści się w budynkach zakonnych. Wyposażenie gabinetu muzycznego i innych sal zrobiło imponujące wrażenie. Do tego dodajmy czas rozpoczynania lekcji: 751 i mamy niezbitą pewność o szwajcarskiej dokładności!

O świcie uczestniczyliśmy we Mszy św. wraz z delegatami prowincji szwajcarskiej, którzy też udawali się na saletyńskie spotkanie. Wieczorem już byliśmy wszyscy w komplecie na świętej Górze. Spotkania odbywały się w sali pod Galerią. Dzięki zaangażowaniu tłumaczy, prawie wszyscy uczestniczy mogli słuchać konferencji i świadectw w swoim języku. Spotkanie prowadził ks. Silvano Marisa MS, italski prowincjał, będący zastępcą ks. generała. Pierwszego dnia zaplanowano ogólne przedstawienie czterech prowincji: francuskiej, szwajcarskiej, polskiej i włoskiej oraz osobiste – każdego z uczestników. Trwało to dość długo i już byliśmy zmęczeni, choć przeżyliśmy ciekawe doświadczenie jednego dzieła w wielu nazwach i formach. My mamy „ARS”, Szwajcarzy i Francuzi „Rodzinę Saletyńską”, Hiszpanie „Braterstwo Saletyńskie”, a Włosi – „Światło Saletyńskie”. Wszystkich łączy jednak ten sam cel: służba Bogu i Kościołowi oraz umiłowanie Pięknej Pani z La Salette i współpraca z Jej misjonarzami. W osobistych świadectwach powtarzał się początek zaangażowania w taką czy inną posługę: przyszedł proboszcz i po prostu powiedział: „Zrób to i to, zajmij się tym i tym”. Pomimo początkowego oporu, okazywało się potem, że ktoś potrafi dobrze animować grupę biblijną, prowadzić katechezę, pomagać chorym, slużyć pielgrzymom...

Po śniadaniu, w sobotni poranek, otrzymaliśmy bogatą strawę duchową w postaci konferencji ks. Isidro Perin, byłego generała Misjonarzy Saletynów. Dzielił się z nami rozważaniem objawienia i Orędzia z La Salette, które możemy przeżywać i głosić innym jako wartości dobra, piękna, prawdy i znaku nadziei. Tajemnica La Salette to również tajemnica piękna, które budzi zachwyt i wdzięczność. Piękno stworzenia pomaga nam odkrywać drogę świętości i prowadzi do zjednoczenia z Bogiem, pełnym wiecznego piękna.... Piękno i dobroć Maryi wypowiada prawdę o Jej przywiązaniu do Boga i macierzyńskiej miłości względem wszystkich ludzi... Gdy my wchodzimy na drogę nawrócenia, gdy miłujemy się wzajemnie, przemieniamy świat, który staje się lepszy, piękniejszy. Jako świeccy stowarzyszeni jesteśmy powołani do poszukiwania i budzenia tego piękna...

Kolejnym punktem była praca w grupach językowych. Siedząc w przytulnej sali na V piętrze, z pięknym widokiem na górę Planeau, rozmawialiśmy o tym, że każdy człowiek który przystępuje do spowiedzi św., który jedna się z bliźnimi i z historią własnego życia, odzyskuje na nowo, mniej lub bardziej utracone piękno i jest to znak nadziei dla wszystkich zagubionych i błądzących.

Jeszcze raz spotkaliśmy się w grupach językowych po obiedzie, w miejscu objawienia Maryi, by poznać bliżej Jej Orędzie oraz saletyńską bazylikę. Po południu poszczególne prowincje prezentowały świadectwa wybranych osób współpracujących z Misjonarzami Saletynami i należących do saletyńskich stowarzyszeń. Najpierw Francuz – dziękujący publicznie za łaskę uzdrowienia za pośrednictwem Maryi. Potem mieszkanka Szwajcarii, zafascynowana La Salette do tego stopnia, że podjęła praktykę regularnej spowiedzi i zachowuje wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych w każdy piątek, chociaż przepisy postne w tym kraju nie wymagają takiego zobowiązania. Mnie przypadł zaszczyt w imieniu polskiej grupy mówić o tym, jak zmieniło się moje życie odkąd zostałam poproszona najpierw o wygłoszenie referatu na sympozjum w 1993 roku, potem o zaangażowanie w redakcji „Posłańca MBS”, a piętnaście lat temu o przeprowadzenie się do Dębowca i podjęcie posługi przewodnika po Sanktuarium oraz animatorki Rodziny Saletyńskiej. Na koniec było jeszcze świadectwo Włocha o zaangażowaniu w saletyńskiej parafii. Jeszcze raz mówiono świadectwa podczas wieczornego nabożeństwa poprzedzającego procesję z lampionami, jednak nie były one tłumaczone i rozumieliśmy tylko wypowiedź naszej siostry Jadzi Zapert z Mrągowa. Ona też należy do ARS-u, ale na to spotkanie jechała jako reprezentantka Szkoły Nowej Ewangelizacji. Zarówno w czasie Mszy świętej, jak też wspomnianego nabożeństwa i procesji, rozbrzmiewały słowa modlitwy i pieśni w języku francuskim, polskim, niemieckim i włoskim.

Niedzielę rozpoczęliśmy modlitwą i próbą podsumowania tego, co już wspólnie przeżyliśmy. Organizatorzy poprosili o uwagi i spostrzeżenia, aby kolejne spotkania mogły być jeszcze bardziej udane i owocne. Ks. Silvano Marisa MS powiedział na koniec bardzo ważne słowa, które pragniemy przekazać wszystkim członkom ARS-u: Jesteście częścią duchowści i służby saletyńskiej. Misjonarze Saletyni i Matka Boża was potrzebują. To jest wspólne dzieło, które nam pomaga iść dalej i głosić Boga pełnego miłości i miłosierdzia, który teraz zbawia. Macie żyć konkretami; jesteście posłannikami pojednania.

Uroczysta niedzielna Eucharystia oficjalnie kończyła I Europejskie Spotkanie Świeckich Stowarzyszonych. Poszczególne prowincje składały dar ołtarza. Najbardziej okazały przygotowali Włosi. Nieśli do ołtarza wielki kosz z różnymi smakołykami, z których po Mszy św. przygotowano agapę dla uczestników. Ale przedtem wszyscy wyszli procesjonalnie ze świątyni i przy figurze Matki Bożej wstępującej do nieba otrzymali z rąk księży prowincjałów poświęcone krzyże saletyńskie.

Po południu braliśmy jeszcze udział w procesji eucharystycznej i adoracji. Był też czas wolny na prywatną modlitwę, spacer, a dla chętnych wycieczka w góry. Chłonęliśmy cudowny klimat tej ziemi, przeniknięty obecnością Matki Najświętszej. Wyjechaliśmy z La Salette nazajutrz, po śniadaniu. W naszym busie razem z kierowcą było 9 osób. Na co dzień każdy mieszka gdzie indziej i pracuje gdzie indziej jako dentysta, nauczycielka, kapłan, aptekarz, katechetka, organista. Czuliśmy się jednak saletyńską wspólnotą i choć każdy kilometr drogi oddalał nas od La Salette, wzrastało poczucie rodziny, wspólnoty...

Znowu gościnny pobyt w Mörschwil. We wtorek, późnym wieczorem, dotarliśmy do Krakowa, umocnieni spotkaniem z Maryją oraz z naszymi braćmi i siostrami. Mamy teraz szersze spojrzenie na Rodzinę Saletyńską w Europie i materiał do pogłębiania refleksji nad Orędziem Pięknej Pani z La Salette. Serdecznie dziękuję ks. Prowincjałowi Władysławowi Pasiutowi MS i jego Radzie, za możliwość wyjazdu na to spotkanie.

Iwona Józefiak OCV