Najlepiej u Matki!

Najlepiej u Matki!

Miejscowość Łętowe rozciąga się malowniczo na kilkunastu wzniesieniach zwanych „Osiedlami”. Pośród zieleni widać kolorowe domy, pracujących na roli ludzi i pasące się zwierzęta. Kilkanaście razy w ciągu dnia przejeżdża kursowy autobus. Na łąkach, miedzach i poboczach dróg kwitną takie same kwiaty, jakie można oglądać na pocztówkach z La Salette. Tuż przy głównej drodze stoi kościół z charakterystycznym frontonem w zakopiańskim stylu. W czasie wakacji dane mi było modlić się w tej świątyni, a także spotkać z ludźmi należącymi do wspólnoty Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej w Łętowem. Księża Saletyni duszpasterzują w tej parafii od 1952 roku. Budowę świątyni pod wezwaniem Matki Bożej Królowej Polski rozpoczęto w maju 1975 roku. Wierni pokochali Płaczącą Matkę z La Salette. Umieszczono Jej wizerunek przy 13 stacji drogi krzyżowej w kościele. W każdą środę uroczyście śpiewano Nowennę ku czci Pięknej Pani. Parafianom przypadły do serca melodie i słowa tego nabożeństwa. Co roku przedstawiciele z Łętowego pielgrzymują na wrześniowy odpust do Dębowca. Parafianki w pięknych góralskich strojach pojechały również w 1996r. do Rzymu, wraz z delegatami innych placówek saletyńskich w Polsce. Przywieźliśmy wtedy Ojcu św. Janowi Pawłowi II koronę dla Matki Bożej w Dębowcu, prosząc o jej poświęcenie.

Jesienią 1998 roku powstała w Łętowem wspólnota ARS-u. Proboszczem był wtedy ks. Stanisław Wal. Do Apostolstwa zapisało się 37 osób. Wszyscy prenumerowali i czytali „Posłańca Matki Bożej Saletyńskiej”. Posługę animatora powierzono energicznej, pełnej zapału i dobrych pomysłów nauczycielce z miejscowej szkoły – Krystynie Sutor. Wraz z nowym duszpasterzem ks. Józefem Pochwatem przygotowywała tematykę miesięcznych spotkań. Trudno było wybrać taki dzień, żeby wszyscy mogli się zgromadzić. Problemy zaczynały się zwłaszcza zimą, kiedy śnieg zasypał wąskie i strome ścieżki pomiędzy pagórkami. Obecny proboszcz ks. Roman Sikora MS powierzył opiekę nad wspólnotą ARS-u ks. Pawłowi Janaszkiewiczowi, który jest współodpowiedzialny za formację postulantów – kandydatów do życia zakonnego w zgromadzeniu Misjonarzy Saletynów. Dla kapłana każda grupa parafialna, modlitewna jest duchowym wsparciem i radością. Jest to świadectwo żywotności wiary. Ks. Paweł był obecny na spotkaniu modlitewno-formacyjnym ARS-u w dniu 20 lipca, kiedy przyjechałam do Łętowego. Było wielu członków Apostolstwa, a także kilku kandydatów. Wyrazili ono zdecydowane pragnienie przyłączenia się do tej wspólnoty, która modli się o nawrócenie grzeszników, wynagradza, adoruje Pana Jezusa i szerzy kult Saletyńskiej Matki. Na zakończenie zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie. O wyborze miejsca zadecydował ks. Paweł: „Najlepiej u Matki!” Przed kościołem stoi figura Maryi Płaczącej. Akurat tego dnia posadzono nowe iglaki i kwiaty. Ksiądz proboszcz z dumą pokazywał nazajutrz ten starannie zagospodarowany dziedziniec przed świątynią. To jakby znak. Wspólnota czcicieli Matki Bożej Płaczącej ma nie tylko dbać o zewnętrzne piękno kościoła, nie tylko troszczyć się o porządek, ale promieniować wiarą, miłością Boga i ludzi. Trzeba widzieć dobro w ludziach, dobro wokół nas - mówi gospodarz parafii. – Gdy się będzie widzieć tylko zło, to ono stanie się jeszcze silniejsze i groźniejsze. Kapłan ma służyć ludziom, ma ich gromadzić przy ołtarzu, zapalać miłością do Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Kapłan jest odpowiedzialny za zbawienie dusz swoich wiernych... Dobrze, że jest tutaj ARS. Niech się ludzie modlą, niech będą blisko Maryi. To spotkanie ożywiło grupę. Na odpust wrześniowy w Dębowcu przyjedziemy autokarem. Niech to będzie pielgrzymka ARS-u”.

Przyjechali i podczas sumy w tym roku właśnie delegacja z Łętowego niosła sztandar Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej. A wspólna fotografia z księdzem proboszczem i animatorką jak gdyby dokończyła i uzupełniła wakacyjne spotkanie z łętowską wspólnotą ARS-u.
 
Iwona Józefiak