Z Maryją idziemy w nowe Stulecie

Z Maryją idziemy w nowe Stulecie

Wrześniowy Odpust ku czci Matki Bożej Saletyńskiej w dniach 15-18. 09.2011r. był uroczystym zamknięciem Roku Wdzięczności za 100 lat Misjonarzy Saletynów w Dębowcu. Każdy z tych wielkich dnia miał swoją myśl przewodnią. Czwartek był przeżywany pod hasłem: „W trosce o chorych”. Na przedpołudniową Mszę św. przybyły zorganizowane grupy z sześciu DPS-ów, czterech parafii jasielskich, z Krosna, Brzysk, Szebni, Rzeszowa, Trzcinicy, Starego i Nowego Żmigrodu oraz rzesza pielgrzymów indywidualnych z różnych miejscowości. Eucharystii przewodniczył Ks. bp Edward Białogłowski. W homilii powiedział między innymi: „Życie na ziemi nie może być bezstresowe. Tam, gdzie człowiek nie uczy się krzyża i pokonywania trudności, nie będzie umiał pięknie żyć. Maryja uczy nas, że droga do chwały prowadzi przez krzyż. Podarujmy nasze cierpienia Kościołowi”.
Po Mszy św. młodzież gimnazjalna rozdała pielgrzymom 3 tysiące bułeczek wraz z herbatą. Wieczorna Msza św. została odprawiona w intencji pracowników Służby Zdrowia.

W piątek przybyli na swoje odpustowe czuwanie członkowie i sympatycy Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej. Dołączyła do nas pielgrzymka parafialna z Rudy Huty (diec. lubelska) wraz z duszpasterzem. Drugi dzień Odpustu jest przeżywany pod hasłem: „W trosce o powołania”. Członkowie ARS-u, choć zasadniczo rekrutują się spośród świeckich, wspierają modlitwą, ofiarą i czynnym zaangażowaniem różne dzieła saletyńskie, wśród których priorytetowe miejsce zajmuje dzieło powołań. Eucharystii przewodniczył ks. Józef Wal MS – dyrektor Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej. Nawiązał do obchodzonego aktualnie Tygodnia Wychowania. „Maryja jak najlepiej wychowała Pana Jezusa. Ona wychowuje nas wszystkich, musimy tylko na to pozwolić i czuć się także odpowiedzialni za wielkie, wspólne dzieło wychowania”. Wieczorna liturgia z udziałem kapłanów, zwłaszcza zaangażowanych w formowanie kleryków i nowicjuszy i postulantów, była sprawowana w intencji nowych powołań. Przewodniczył ks. Paweł Janaszkiewicz MS – Mistrz Nowicjatu. Przywołał słowa bł. Jana Pawła II do rodziców, którzy oddają na służbę Bogu syna lub córkę, że powołanie potwierdza duchową płodność ich związku. „Modląc się o nowe powołania, trzeba ewangelizować rodzinę, w której nie tylko jest obecnie mniej dzieci, ale też mniej praktyk religijnych”.

Piękna, słoneczna trzecia sobota września przypominała ten dzień sprzed 165 laty, kiedy na górze La Salette objawiła się Matka Boża. Wtedy widziało Ją tylko dwoje biednych pastuszków, a teraz przed łaskami słynącą Figurą Pięknej Pani w dębowieckim Sanktuarium, przesuwało się na kolanach setki, tysiące zorganizowanych i indywidualnych pielgrzymów. Zgodnie z hasłem tego dnia: „W trosce o młodych”, przed południem celebrowano nabożeństwo pokutne i uroczystą Mszę św. pod przewodnictwem Ks. biskupa Edwarda Białogłowskiego dla kandydatów do bierzmowania. Z 48 parafii przybyła młodzież, wraz z rodzicami, katechetami i duszpasterzami. Ks. biskup zachęcał młodych, by czytali Pismo święte i modlili się natchnionymi tekstami. Przypomniał praktykowane przez wieki „Boże czytanie” znane w teologii jako Lectio Divina. Oprócz młodych pielgrzymów przybywali też starsi: z Rzeszowa, Lisowa, Pajęczna, Mińska Mazowieckiego, Dębicy i Malawy. Były małe dzieci z Sanoka z ubogich rodzin, którym Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało wycieczkę. Po południu przybyło 8 grup z diecezji rzeszowskiej, tarnowskiej i przemyskiej. Pielgrzymi uczestniczyli w adoracji Najświętszego Sakramentu, Nowennie ku czci Matki Bożej z La Salette, Drodze Krzyżowej i uroczystej Mszy św. wigilijnej, której przewodniczył ks. biskup Guy Kerimel z Grenoble, wraz z asystentami generalnymi i przełożonymi europejskich prowincji. Liturgię sprawowano w języku francuskim i polskim. Ks. prowincjał podkreślił, że ta „pierwsza, historyczna wizyta ordynariusza diecezji, na terenie której leży La Salette jest potwierdzeniem i udokumentowaniem związku pomiędzy francuskim La Salette, a polskim – w Dębowcu”. Przed laty biskup Grenoble Philibert de Bruilhard uwierzył w objawienie i dał początek zgromadzeniu Księży Misjonarzy Saletynów. Teraz przybył jego następca, by potwierdzić i pobłogosławić saletyńskie dzieło w Polsce... Dostojny celebrans wygłosił poruszającą homilię na temat współczującej miłości Maryi i głębi Jej cierpienia. Łzy Maryi były prawdziwe, bo prawdziwa jest Jej współczująca miłość. Kto naprawdę kocha, ten doznaje cierpienia z powodu tych i za tych, których kocha, którym chce pomóc... Gdy tłumacz podał ostatnie słowa: „Podążajmy wraz z Jezusem drogą miłości”, pielgrzymi na placu trwali jeszcze przez dłuższą chwilę w skupieniu i zasłuchaniu. Na zakończenie odbyła się procesja z kopią cudownej Figury po alejach parku. Wierni trwali jednak dalej na modlitwie. O 2300 rozpoczął się wspólny różaniec w intencji pielgrzymów, a po nim Pasterka Maryjna pod przewodnictwem Kustosza Sanktuarium ks. Romana Grądalskiego MS. Pielgrzymom powracającym z Domu Matki do siebie, zarówno w sobotę jak i przez całą niedzielę, proponowano jako pamiątkę z Odpustu, a zarazem cegiełkę na rozwój Sanktuarium – nabycie ciasta, lub bułki czy rogalika. Matka Najświętsza mówiła w swoim Orędziu o zbożu, chlebie, a także o ludziach cierpiących głód. Trzeba nam uczyć się od Płaczącej Matki miłości do Boga, Kościoła i bliźnich, ale także troski i szacunku wobec chleba powszedniego i Pokarmu Eucharystycznego, który daje nam życie wieczne.

Główny dzień odpustowy, któremu towarzyszyło motto: „W trosce o siebie, o swoje zbawienie”, zgromadził na placu kilkanaście tysięcy czcicieli Dębowieckiej Królowej. Jako pierwsi przyjechali przyjechali jak zawsze pielgrzymi z Zagórzyc, Górna, Siedlisk i Budziwoju. Z każdą godziną było ich coraz więcej. Gdy skończyła się Eucharystia o godz. 900, której przewodniczył ks. infuałat Wiesław Szurek – przyjaciel dębowieckiego klasztoru i Matki Bożej Płaczącej, zaczęły wchodzić na plac piesze pielgrzymki z parafii jasielskich i okolicznych miejscowości, a także z ziemi gorlickiej, Rzeszowa, Frysztaka. Z tych dwóch ostatnich miejscowości odnotowano również pielgrzymki rowerowe. Przyjechały grupy z parafii saletyńskich w Krakowie i Łętowem, a także z ukraińskich Łanowic. Była też duża grupa Słowaków – łącznie 33 zorganizowane grupy. Śpiewał chór chłopięcy z Bochni. Przed uroczystą sumą kapela ludowa z Ołpin wprowadziła korowód dożynkowy. Najpierw maszerowała Gwardia Dębowiecka i 28 pocztów sztandarowych. Jako pierwszy był niesiony sztandar Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej. Potem delegacje w strojach regionalnych niosły 35 wieńcy dożynkowych. Każdy z nich był nie tylko wyrazem wiary i miłości do Boga, Najświętszej Matki i ojczystej ziemi, ale również artystycznym dziełem sztuki. Można było zobaczyć postać Jana Pawła II, Najświętsze Serca Pana Jezusa, kielich, wizerunki Matki Bożej, sceny z wiejskiego życia. Nasze arsowe Siostry ze Stopnicy, wzorem lat ubiegłych też przybyły z wieńcem, który tym razem przedstawiał ołtarz główny z łagiewnickiej Bazyliki Miłosierdzia Bożego. Ponad 40 kapłanów wyszło w procesji liturgicznej do ołtarza polowego wraz z kopią cudownej Figury Pięknej Pani. Przewodniczył ordynariusz diecezji Grenoble – ks. biskup Guy Kerimel, w asyście ks. biskupa Edwarda Białogłowskiego i ks. infułata Wiesława Szurka z Rzeszowa. W powitalnym wierszu uczennica miejscowego gimnazjum przypomniała stuletnią historię dębowieckiego Sanktuarium:

Przed stu laty, pod tym samym, rozłożystym dębem,
Pod którym teraz usiadła pielgrzymów gromadka,
Stało trzech zakonników, czując, że tu klasztor będzie,
Bo Dębowiec dla siebie wybrała Zapłakana Matka...

Zaczęła się budowa zakonnego domu i kaplicy,
Malarka z Krakowa dała obraz Saletyńskiej Pani...
I wkrótce rzeszy wiernych już nikt nie mógł policzyć,
Zewsząd szli ludzie do Matki, jak Ona spłakani.

Z ofiar pątników wyrosła Saletyńska Kalwaria,
Ksiądz Michał Kolbuch na Odpust spraszał ludzi wiele,
„Posłańca Matki Bożej” wydawała klasztorna drukarnia,
Ksiądz Skibiński w Polsce głosił „Saletyńskie Niedziele”.

Generał Haller swój najwyższy krzyż zasługi,
Maryi tu złożył wdzięczny, z pokorą głęboką.
To było przed wojną, w roku trzydziestu drugim.
Potem mury nowej świątyni pięły się wysoko...

Przyszła wojna światowa, dalsze trudne lata,
Ocalał kościół. Lud przybył znów w pątniczym trudzie.
I modlitwa żarliwa stąd ciągle ku niebu ulata,
By wierni Bogu, Ewangelii, Krzyżowi pozostali ludzie.

Ksiądz Kardynał Wojtyła przyjechał tu z Krakowa,
Z zakonnikami przy kolacji odpustowej siedział,
Że sześć lat później zostanie On Głową Kościoła,
Oprócz Boga samego, nikt wtedy jeszcze nie wiedział...

Szły w życie pokolenia Misjonarzy Saletynów nowe,
Pielgrzymi nieśli Pięknej Pani serca swoje gorące,
Podejmowano trud nawrócenia i ducha odnowę,
Upiększano kościół i ludzi z Bogiem jednano tysiące...

Piętnaście lat temu wśród biskupów grona licznego,
Złoty wieniec róż zabłysnął nad Maryi głową,
Pobłogosławiony w Rzymie przez Jana Pawła II.
Pięćdziesiąt tysięcy uczciło wtedy Dębowiecką Królową!

Dzień po dniu do Niej przychodzą i latem i wiosną,
Znów jest „Posłaniec”, nowe dzieła w Polsce i świecie
Szeregi świeckich apostołów Matki Płaczącej rosną,
Tak z Bożą pomocą minęło Saletyńskie Stulecie!

Ufnie idziemy już w przyszłość, co stoi przed nami,
Prosząc o błogosławieństwo na życiowe dzieje,
Na rozwój Sanktuarium pod opieką Pięknej Pani,
Byśmy stąd miłość czerpali, dar wiary, nadzieję...

Dziś wobec z francuskiego Grenoble i z Rzeszowa Pasterza,
Wśród tysięcy, co przynieśli tu swoje sztandary i wieńce,
Dziękczynne „Te Deum” jak dzwon w dusze nam uderza
A w ciszy łzy Matczynej, składamy Jej w darze swe serce.

To uroczyste „Te Deum” wyśpiewała zebrana rzesza pątników wraz z kapłanami. Wielu z nich dopiero kończyło parogodzinną posługę w konfesjonale i dołączało do procesyjnego orszaku. Francuski ordynariusz patrzył i oczom własnym nie wierzył: 56 kapłanów podąża przed Najświętszym Sakramentem i figurą Zapłakanej Matki. A w jego diecezji wszystkich księży jest osiemdziesięciu kilku! W sercu dostojnego pątnika zrodziło się pragnienie, o którym za chwilę powiedział w refektarzu, podczas odpustowego obiadu: Zorganizuje pielgrzymkę do Polski. Chce pokazać swoim prezbiterom, jak w Polsce pracują kapłani, jak tutaj ludzie się modlą, spowiadają, jak potrafią świętować....

Plac powoli pustoszał. Pod lipami długo jeszcze koncertowała kapela z Ołpin. Pięć arsowych wolontariuszek posługiwało w dwóch namiotach, gdzie można było zamówić prenumeratę „Posłańca Matki Bożej Saletyńskiej”, dowiedzieć się czegoś na temat Apostolstwa, nabyć kalendarz i odpustowe ciasto. Siostra Iwona przed popołudniową Eucharystią opowiadała o zjawieniu Matki Bożej w La Salette i przywołała wciąż aktualne słowa Orędzia Pięknej Pani. Potem było nabożeństwo wrześniowe i Msza św. wieczorna, różaniec na dróżkach i ostatni punkt odpustowego programu – Apel Maryjny z procesją o godz. 2100. Szczerze dziękowaliśmy Bogu za ten święty czas, za wielkie kolejki przy konfesjonałach i przy Stole Pańskim, za przepiękną pogodę, za łaskę spotkania z Maryją tylu naszych Sióstr i Braci i tak wielkie rzeszy pielgrzymów.

Nazajutrz – 19 września, w 165. rocznicę Zjawienia Maryi Płaczącej w La Salette nowicjusze sprzątali plac sanktuaryjny i całe obejście po wielkich uroczystościach odpustowych. W ozdobnych świecznikach w kaplicy Matki Bożej i na Kalwarii płonęły lampki zapalone przez Jej czcicieli na znak czuwania i modlitwy. Maryja przyjmowała z radością kolejnych pielgrzymów w swoim Domu. Byli to kuracjusze z Wapiennego i parafialna pielgrzymka Klubu Inteligencji Katolickiej z Wisły.

Tego dnia ks. dyrektor Józef Wal MS ze s. Iwoną pojechał do Chronowa, by poświęcić saletyńską kapliczkę przed domem Mieczysława i Bożeny Król. Oboje należą do Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej. Ich uboga zagroda mocno ucierpiała podczas ubiegłorocznej powodzi i dopiero teraz spełniło się pragnienie ich serca, by postawić na kamiennym cokole figurę Maryi rozmawiającej z pastuszkami. Miejscowy ks. proboszcz zachęcił poprzedniego dnia wiernych, by przybyli na to poświęcenie. Gospodarze pożyczyli krzesła, by wszystkich godnie przyjąć. Przybyło kilkunastu spracowanych wieśniaków; przyprowadzili swoje małe dzieci. Było nas razem 25 osób. Rozłożono na łące dywan. Prosty stolik stał się ołtarzem. Parę osób poprosiło o spowiedź. Ks. Józef powiedział, że powtarza się historia sprzed 165 lat: Matka Boża przychodzi do nas, siada na łące, chce do nas mówić, chce nas prowadzić do Syna, pragnie naszego nawrócenia. Po Mszy świętej została jeszcze odprawiona wspólna nowennę do Matki Bożej Saletyńskiej. Rozdaliśmy pamiątki, a na znak duchowej łączności z Dębowcem, każdy otrzymał taką samą obwarzankę, jaką wczoraj nabywali pielgrzymi w Sanktuarium.
Pod opieką Najświętszej Matki rozpoczęliśmy dalszy ciąg saletyńskiej historii w Dębowcu. Naszą modlitwą i gorliwością zapisujemy już pierwsze tygodnie i miesiące kolejnego stulecia. Wiele się dzieje: przybywają wciąż nowe pielgrzymki, jest odnawiany zakonny grobowiec na dębowieckim cmentarzu, z Watykanu nadszedł papieski dokument podnoszący kościół sanktuaryjny do godności Bazyliki Mniejszej. Uroczystości są ważne i potrzebne, ale nie można poprzestać na zewnętrzne oprawie. Matka Najświętsza pragnie, aby umacniała się nasza wiara, wzrastała miłość, abyśmy byli ludźmi modlitwy i prawego sumienia, jak tego uczył nas Jan Paweł II.

Piękny przykład troski o umocnienie swojej wiary i życia w komunii z Bogiem dały delegatki Kół Gospodyń Wiejskich, które najpierw przygotowały piękne wieńce dożynkowe oraz dary ołtarza i przyszły z nimi na plac sanktuaryjny podczas odpustowej sumy. Uroczystości trwały długo, ale nie było wtedy możliwości zatrzymania się przed Matką Bożą, modlitwy w ciszy, czy adoracji. Dlatego zaproszono wszystkie koła, które zgłosiły udział w Opuście, na dodatkową pielgrzymkę w drugą środę po uroczystościach. Ks. kustosz napisał w zaproszeniu, że ma to być rodzaj „audiencji prywatnej”, ze sporą ilością czasu na modlitwę wspólną i prywatną. Skorzystało z tego zaproszenia ponad 200 osób. Zaczęli swój pobyt w Sanktuarium od Godziny Miłosierdzia, a zakończyli o godz. 2000Apelem i procesją na Kalwarię. Wiejskie i miejskie gospodynie były szczęśliwe, wzruszone i poprosiły o kontynuowanie takiego poodpustowego spotkania z Matką.

Cieszmy się z każdej możliwości apostołowania na rzecz rozwoju kultu Matki Bożej Saletyńskiej. Członkowie ARS-u mają w tym względzie wiele do zrobienia. Wciąż jeszcze tak wielu ludzi nie zna Orędzia Pięknej Pani, nie słyszało o Jej łzach, a jeśli słyszało lub czytało, to nieraz były to informacje nieprawdziwe, oparte na publikacjach sekty melanistów, skupiające się na tejemnicach, które Maryja powierzyła tylko dzieciom, a nie za zasadniczym przesłaniu, jakie ma być głoszone całemu ludowi Bożemu. Mając w sercu zapał i apostolską gorliwość, korzystajmy z różnych okazji, by uczynić naszą wiarę bardziej dojrzałą, naszą modlitwę bardziej miłą Bogu, a nasza maryjna pobożność niech owocuje większym umiłowaniem Jezusa Chrystusa i Jego Kościoła.

Iwona Józefiak OCV