Moja droga krzyżowa

Moja droga krzyżowa

"Matuchno, moja droga krzyżowa trwa już wiele lat. Byłam Weroniką, szłam w gronie niewiast, spotkałam Szymona, ale najbardziej byłam blisko Pana. Dziękuję za wszystkie cierpienia. Kilka miesięcy temu, będąc na bazarze, doznałam udaru mózgu. Ludzie z ulicy przynieśli mnie do domu. Zaniemówiłam, oddychałam ostatkiem sił. Wzywałam Imienia Jezus. Duch Święty oświecił mnie i zdążyłam sięgnąć po nitroglicerynę. Dziękuję za cudownie przywrócone zdrowie, pamięć, mowę, zdolność chodzenia. Matko Saletyńska, jestem Twoim dzieckiem.
Wanda Białowas, Warszawa