Powrót do żony

Powrót do żony

"Matuchna jest z nami i nigdy nas nie zawodzi w wysłuchiwaniu próśb, czego dowodem jest nawrócenie naszego znajomego, który po 20 latach małżeństwa odszedł od żony. Stoczył się w bagno pijaństwa i rozpusty. Żona była załamana, że po tylu latach mógł jej to zrobić. Przychodziła do nas i płakała. Jest nauczycielką i wstyd ją było przed młodzieżą w szkole. Zapewnialiśmy ją, ze Matka Boża sprawi, że wróci. Nasza przyjaciółka Władzia jechała akurat na pielgrzymkę do La Salette i obiecała modlitwę w tej intencji. Ja codziennie modliłam się litanią do Matki Bożej Saletyńskiej, ufając, że mąż wróci do żony. I wrócił, prosząc, żeby go przyjęli, przepraszając za to, co zrobił. Poszedł na leczenie do szpitala. To już nie jest ten sam człowiek. Wybieramy się do Dębowca, żeby podziękować naszej Matusi za wszelkie łaski."
Natalia i Władysława ze Suchowoli