Pozdrowienia z Grecji

List z Grecji

Kochana Rodzino Saletyńska! Pragnę podzielić się z Wami
łaską i radością pielgrzymowania śladami Świętego Pawła – Apostoła Narodów i Patrona Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej, którą dane mi było przeżyć z Duszpasterstwem Pielgrzymkowym Księży Pallotynów z Częstochowy.

Paweł, początkowo Szaweł, z prześladowcy Kościoła stał się misjonarzem prawie całego ówczesnego świata. Jak wcześniej zabijał i wtrącał do więzienia wyznawców Chrystusa, tak po swoim nawróceniu pod Damaszkiem w Syrii stał się duchowym więźniem Mistrza z Nazaretu, który gorliwością głoszenia Ewangelii przewyższył chyba wszystkich Apostołów. Paweł jest do nas podobny przede wszystkim w tym, że nigdy nie spotkał się fizycznie z Jezusem na ziemi – jego nawrócenie miało miejsce już po Wniebowstąpieniu Chrystusa. Jednak swoim oddaniem bez reszty sprawie ewangelizacji świata, zasłużył sobie na zaszczytny tytuł Apostoła. Historię św. Pawła, jego nawrócenie i podróże misyjne opisują Dzieje Apostolskie. Świętemu Pawłowi zawdzięczamy także 13 listów do różnych wspólnot chrześcijańskich, które weszły w skład Nowego Testamentu i często słyszymy je w czasie Liturgii Słowa w naszych kościołach.

Po tym wstępie przejdę do wspomnień z samej pielgrzymki: Koniec września 2008r. Po porannej Eucharystii, wsiadamy do naszego autokaru. Towarzystwo z całej Polski – od Sarbinowa nad Bałtykiem i Myśliborza, przez Włocławek, Ostrów Wlkp., po Hrubieszów i Bieszczady; jest jedna wesoła zakonnica – boromeuszka z Gliwic oraz dwóch kapłanów: pallotyn – nasz duchowy przewodnik z Chełmna n/ Wisłą oraz ja. Przed nami 2 dni podróży przez Słowację, Węgry, nocleg na terenie Serbii, Macedonię, maleńki skrawek Bułgarii do upragnionej Grecji. Docieramy tam krótko przed północą drugiego dnia pielgrzymki. Deszczem – na obmycie podróżnego kurzu wita nas miasto Kavala – jedno z najbardziej wysuniętych na wschód miast greckich. W czasach św. Pawła Kavala nosiła nazwę Neapolis. Leży w Macedonii, tak nazywa się ta część Grecji. To właśnie tutaj w tym portowym mieście nad brzegiem Morza Egejskiego nogi Apostoła Narodów po raz pierwszy dotknęły kontynentu europejskiego. Pielgrzymka Pawła po Europie i nasza po jego śladach, rozpoczęły się w tym samym miejscu. Świeciło słońce, gdy z portu pachnącego świeżymi rybami udaliśmy się do prawosławnej cerkwi św. Mikołaja, przy której na kolorowej mozaice zobrazowano wydarzenie z 16 rozdziału Dziejów Apostolskich: widzenie Pawła, w którym Macedończyk wzywa go do przybycia do ich krainy. Na mozaice stopy Pawła na europejskiej ziemi, a obok ustawione kamienie ze starożytnego portu – niemi świadkowie przybycia Pawła do Europy. Kto znał język grecki mógł przeczytać stosowny fragment Pisma św. opowiadający o tym wydarzeniu, umieszczony na zewnętrznym murze cerkwi. Nasza pani przewodniczka nie rozstawała się z Biblią, czytając dla nas odpowiednie fragmenty. Wielu z nas, ja także, nosiliśmy ze sobą Nowy Testament, aby w danym miejscu choć przez chwilę rozważyć scenę biblijną, która dokonała się w danym miejscu blisko 2000 lat temu. To niesamowite doświadczenie – móc czytać o danym wydarzeniu biblijnym w miejscu, gdzie ono się dokonało. Wspominaliśmy rozpoczęcie ewangelizacji naszego kontynentu....

Skierowaliśmy się w kierunku ruin starożytnej Filippi, do której podążył Paweł z Neapolis. Wielkim przeżyciem była dla nas Msza Święta sprawowana w symbolicznym miejscu chrztu pierwszego Europejczyka – niewiasty o imieniu Lidia. Czytaliśmy w Liturgii Słowa stosowny fragment z 16 rozdziału Dziejów Apostolskich, a potem odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych i polanie wodą z rzeki w której Paweł ochrzcił Lidię. Jeszcze chwila modlitwy przed ikoną pierwszej Europejki – chrześcijanki w kościele – baptysterium nad brzegiem rzeki i wizyta w ruinach Filippi. Słuchaliśmy z uwagą Listu do Filipian; to pierwsza gmina założona w Europie przez Apostoła Narodów. A stamtąd już niedaleko do Tesaloniki – jednego z większych greckich miast. Spacer nadbrzeżem i modlitwa w prawosławnej katedrze, podziwianie panoramy miasta z punktu widokowego i zaduma nad słowami 1 i 2 Listu Pawła do Tesaloniczan. Pierwszy z nich jest najstarszym pismem Nowego Testamentu. Tu Paweł też z całą mocą głosił, że Jezus jest Mesjaszem ( Dzieje Ap. 17, 1-9). Tu zakłada kolejną gminę wyznawców Chrystusa. My przemieszczamy się wygodnym autokarem, Paweł odległości miedzy kolejnymi miastami pokonywał pieszo. Wybierał główne skupiska ludzi, większe miasta i osiedla, by do jak największej liczby serc dotrzeć z Dobrą Nowiną. A my tak jak Paweł, kierowaliśmy się do stołecznych Aten. Przybywamy do stolicy w niedzielę – w Dzień Pański – z tarasu na dachu naszego hotelu piękna panorama miasta. Zaczynamy od starożytnego Akropolu – symbolu miasta i starożytnej Hellady, a tuż obok cel i ukoronowanie naszej pielgrzymki – skaliste wzgórze Areopag – miejsce wspaniałego kazania Pawła do Greków opisanego w 17 rozdziale Dziejów. W podniosłej atmosferze u stóp wzniesienia wsłuchujemy się w naukę Apostoła – te słowa są skierowane dziś do nas. Ze wzruszeniem słuchamy świadectwa naszej pani przewodniczki z wizyty w Atenach i na Areopagu – apostoła naszych dni – też Pawła zresztą – papieża Jana PAWŁA II. Następnie każdy ze czcią udaje się na wzgórze i poleca opiece Apostoła. Jeszcze fotografia przy tablicy z wyrytą treścią przemowy Pawła i zmierzamy do polskiej parafii prowadzonej przez Ojców Jezuitów na wieczorną, świąteczną Eucharystię. Po Mszy Św. upragniona wieczerza, przy okazji której możemy poznać grecki folklor i tradycję, które poznawał i Św. Paweł przemierzając tę piękną krainę. Kolejny dzień w stolicy przyniósł nam nawiedzenie i Eucharystię w katolickiej katedrze ateńskiej, której patronuje św. Dionizy Areopagita – pierwszy nawrócony pod wpływem Pawłowego kazania Ateńczyk. Odwiedzamy także katedrę braci prawosławnych i mogiłę Arcybiskupa Christodulosa, który w Atenach gościnnie podejmował Jana Pawła II.

Tyle wrażeń, a nas czeka już Korynt na Półwyspie Peloponez. Starożytny Korynt to miasto dwóch portów, położone na wąskim przesmyku między dwoma morzami. Przejeżdżamy kładką nad słynnym Kanałem Korynckim przekopanym w XIX stuleciu. W Grecji tradycja i starożytne ruiny spotykają się z nowoczesnością i zdobyczami techniki. Tuż przy pozostałościach starożytnego miasta cerkiew i obelisk z chyba najpiękniejszym fragmentem Pawłowych listów: Hymnem o miłości, pochodzącym właśnie z Pierwszego Listu do Koryntian. Tekst wyryty na kamieniu po grecku czyli w oryginale, po łacinie i w językach nowożytnych francuskim i angielskim. Tutaj niezapomniana chwila dla par małżeńskich: odnowienie przyrzeczeń z dnia ślubu i uroczyste błogosławieństwo małżonków. Do Koryntian Paweł napisał także dwa listy. Mamy czas by przez chwilę rozważyć słowa Pawła o prawdziwej miłości: Miłość cierpliwa, nie zazdrości, wszystko przetrzyma, we wszystkim pokłada nadzieję, nigdy nie ustaje…(1 Kor 13, 1- 13).

Noc spędzamy nad ciepłymi jeszcze, mimo początku października, wodami Zatoki Korynckiej; niektórzy zażywają odprężającej kąpieli. Jednym z ostatnich akordów naszej pielgrzymiej pieśni w Grecji po śladach św. Pawła jest poranna Eucharystia w Kenchrach, stąd Paweł odpłynął do Azji i my mamy łaskę także w tym miejscu pożegnać się z cudowną krainą gajów oliwnych, zatok i pasma gór Olimpu. Odprawiamy nad samym brzegiem morza, za ołtarz służy kamień – niemy świadek dokonań misyjnych Pawła, po ludzku często przegranych, ale u Boga drogocennych. Po raz ostatni na greckiej ziemi odmawiamy modlitwę, która towarzyszy nam każdego dnia pielgrzymki:
Panie Jezu, nasz Mistrzu i Nauczycielu, Ty zostałeś posłany przez Ojca, by dokonać dzieła zbawienia świata. Ty wybrałeś św. Pawła, Apostoła Narodów, aby zaniósł Ewangelię poganom. Przez jego wstawiennictwo prosimy Cię, Panie, o dar nawrócenia serca i gorliwej modlitwy, o łaskę uważnego słuchania Twego słowa i wprowadzania go w codzienne życie. Spraw, Najwyższy Pasterzu Kościoła, abyśmy zapaleni apostolską gorliwością św. Pawła, odważnie włączyli się w dzieło ewangelizacji i mocą Twego Ducha odnawiali oblicze ziemi. Amen.

Jeszcze wizyta w portowym mieście Patra ze wspaniałą prawosławną bazyliką św. Andrzeja Apostoła skrywającą relikwie jego głowy. Stąd wyraźnie płynie modlitwa o jedność chrześcijan, o pojednanie siostrzanych kościołów katolickiego i prawosławnego. Paweł odpłynął do Efezu, a my odpływamy do włoskiego Bari, aby po całonocnym rejsie powoli kierować się ku ojczyźnie ziemskiej, ku Polsce. Owoce naszej pielgrzymki zawierzamy jeszcze Bogu u grobu św. Ojca Pio w San Giovanni Rotondo i w nazaretańskim Loreto – u stóp naszej najlepszej Matki i Królowej.

Kochani! Niech ta krótka relacja z pielgrzymiego szlaku, zachęci Was, Bracia i Siostry z ARS-u, do wytrwałego czytania Listów Św. Pawła, który przecież jest Patronem Apostolstwa. Nie wszyscy możemy wybrać się do Grecji, do Azji i Syrii; ale możemy i mamy iść drogą wytyczoną przez Pawła: drogą głoszenia Ewangelii własnym przykładem pośród krzyży, cierpień i radości, że inni znaleźli Chrystusa. Z serca wszystkim Wam błogosławię i proszę o pamięć w modlitwie!
Do zobaczenia w Dębowcu, który szczyci się posiadaniem relikwii Św. Pawła!
Wojciech Silski 
kapłan Archidiecezji Poznańskiej i wasz brat z ARS-u.