Przemyślenia wielkopostne

Przemyślenia wielkopostne

"Niech to, co moje, będzie własnością całej rodziny - mojej Rodziny Saletyńskiej ... Zatrzymajcie się w półobrocie tańca, i z pełnych popielniczek podnieście swe dłonie. Powiedzcie mi proszę, czy nie spotkaliście Jezusa z Nazaretu ? Szedł przecież tutaj..."
Krystyna Świstak, Piła

"Maryja stojąc pod krzyżem i przyjmując testament swego Syna wiedziała, że ludzie nie staną się idealni, że będą Go ranić swymi grzechami, a jednak zgodziła się zostać naszą Matką...Bardzo nas kocha, więc nie odwraca się nawet od największych grzeszników. Jej ogromna miłość obejmuje wszystkich bez wyjątku! To jest wspaniałe. Dopełnieniem może być tylko miłość do Niej i godne życie według Jej wskazówek. W La Salette prosiła przecież o tak niewiele...Mówiła, że cierpi za nas. Myślę, że z dwóch powodów: ranimy Jezusa i sami skazujemy się na zagładę. Ona tego nie chce. Wstawia się za nami u Boga, a jednocześnie nawołuje nas i poucza. Teraz nie jesteśmy w stanie zrozumieć, jak wiele Ona dla nas czyni. Okaże się to chyba dopiero w wieczności".
Maria Birbirenko, Wasilków
 
"Każdy apostoł Saletyńskiej Pani pragnie, aby jak najwięcej ludzi zbliżyło się do Boga. Ale w praktyce jest to trudne do spełnienia. Trudno dotrzeć do tych, którzy mówią, że są wierzącymi, ale niepraktykującymi. Niektórzy nawet twierdzą, że nie warto sobie niczego żałować, skoro żyjemy w czasach ostatecznych. Jak ich przekonać, że pieniądze i przyjemności nie są najważniejsze? Bolesne to, że wielu ludzi nie myśli o modlitwie, o pokucie, prawdziwym nawróceniu i pojednaniu. Można pomóc wszystkim zagubionym i błądzącym jedynie wytrwałą modlitwą, dobrym przykładem i okazywaniem miłości. Sądzę, że w Roku Jubileuszowym Bóg ześle wiele łask, które są tak bardzo potrzebne biednym grzesznikom".
Maria Zakrzewska, Swarzędz