Życiowa decyzja

Życiowa decyzja

Pan Bóg chciał, że na początku 2006r. moje drogi życiowe skrzyżowały się z drogami siostry Iwonki Józefiak w sanatorium w „Ekscelsiorze” w Iwoniczu Zdroju. W sanatoryjnej kaplicy Matka Boża naznaczyła nową drogę mego życia. Tam otrzymałem figurkę Matki Bożej Płaczącej i zaproszenie do odwiedzenia Dębowca. „Najlepiej, bracie Janku, gdybyś przywiózł cały autobus” – powiedziała na nasze rozstanie s. Iwonka.

Tak się stało. Przyjechaliśmy autobusem po raz pierwszy w czerwcu 2006r. Warto było zawierzyć Matce Bożej, wpisując się do Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej. Gdy 10 czerwca dostałem deklarację do wypełnienia, nie spałem prawie całą noc. Chciałem być od razu przy Matce Bożej Saletyńskiej jako Jej mały pomocnik, ale był strach, lęk...Nad ranem, gdy rozwiały się wszystkie moje watpliwości, podjąłem swoją życiową decyzję. Razem ze mną wpisała się do Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej siostra Jasia. Jej decyzja była od razu, bez wahania – co mnie najbardziej zaskoczyło i ucieszyło. Matka Boża Saletyńska zapragnęła mieć więcej swoich pomocników z Puław. Na Jej apel odpowiadały kolejne siostry: Maria, Helenka, Irena, Stasia, Marianna, Róża i Marysia. Matka Boża dalej zaprasza: „Nie lękajcie się” – jak mówił bł. Jan Paweł II.

Ja sam i wszyscy pielgrzymi z Puław i okolic, świadczymy naszą kolejną – już piąta pielgrzymką do Dębowca, jak bardzo kochamy Matkę Bożą i pragniemy być blisko Niej. Otwieramy przed Nią nasze serca, opowiadamy o swoich radościach, troskach i kłopotach. Prosimy i dziękujemy. Ona zawsze nas wysłucha, przytuli do siebie. Gdy wracamy do naszych domów i rodzin, już za Nią tęsknimy i planujemy kolejny przyjazd. Nasza tęsknota sprawia, że co roku chcemy do Matki Bożej wracać, choć niektórzy pytają: „Po co kolejny raz do tego Dębowca?!” – pojechaliby z nami, ale gdzie indziej... Wracamy tutaj, bo nasze serca pokochały Matkę Bożą Płaczącą, tęsknią za Nią. Chcemy modlić się u Jej stóp, dziękować i prosić w różnych intencjach, odwiedzać Ją, jak dobre dzieci odwiedzają swoją własną Mamę.

Od 2006r. wiele się zmieniło w moim życiu. Jest w nim więcej codziennej modlitwy, więcej spotkań z Bogiem w Eucharystii, więcej dobra w służeniu innym, więcej miłości do żony, córek i najbliższych. W każdym człowieku widzę dobro. Jest więcej radości w moim domu, małżeństwie, w relacji z innymi ludźmi. Mogę to podsumować krótkim wierszem:

Gdy dzieci Matkę Bożą kochają,
To ich problemy same znikają.
Każdy dzień jest pełen radości,
Gdy Bóg w sercu naszym gości.

brat Janek Wawer