Nadanie tytułu Bazyliki w Dębowcu

Nadanie tytułu Bazyliki w Dębowcu

Majowe uroczystości w  Dębowcu  Anno Domini 2012

     Dla czcicieli Matki Bożej Płaczącej, związanych z Dębowcem i Misjonarzami Saletynami, majowy Odpust miał wyjątkowe znaczenie. Oto 20.05.2012r. dębowieckie Sanktuarium uroczyście otrzymało tytuł Bazyliki Mniejszej NMP z La Salette. Dekret Stolicy Apostolskiej został podpisany 22 sierpnia 2011r,. w liturgiczne wspomnienie Matki Bożej Królowej. Doniosła uroczystość wymagała jednak dłuższego i wielorakiego przygotowania. Należało w myśl zaleceń komisji kurialnej z Rzeszowa przebudować i doposażyć prezbiterium kościoła. Bazylika – ze względu na szczególną łączność ze Stolicą Apostolską – musi być odpowiednio oznakowana. Okolicznościowe tablice i klucze Piotrowe ufundowała Gmina Dębowiec. Zamówiono większą ilość nowych, białych ornatów, ławki na plac sanktuaryjny oraz inne rzeczy na potrzeby nowej Bazyliki. Na ich zakup wiele różnych osób oraz instytucji składało hojnie dar serca. Misjonarze saletyni pracujący w Anglii, Belgii i Niemczech ufundowali do dębowieckiego Sanktuarium ekrany wraz z rzutnikiem w celu wyświetlania pieśni, tekstów modlitw i ważnych informacji na przykład dotyczących godzin spowiedzi. Po raz pierwszy zostały użyte we Wielki Czwartek. Kapłani sprawujący Mszę Wieczerzy Pańskiej nałożyli wtedy nowe ornaty w złotym kolorze – jest to dar od saletyńskiej parafii Kobylanka k. Gorlic.

Ks. kustosz Roman Grądalski MS wysłał ponad 900 zaproszeń na majowe uroczystości. Oprócz księży biskupów naszej diecezji, przyjął zaproszenie kardynał Stanisław Dziwisz z Krakowa, któremu przypadł zaszczyt przewodniczenia Pontyfikalnej Sumie. Zaproszono ogólnopolskie i lokalne media z Radiem Maryja i Telewizją Trwam na czele oraz wiele różnych ważnych osób. Zaproszono wszystkie parafie z diecezji rzeszowskiej, placówki Księży Misjonarzy Saletynów z Polski i zza granicy, ponad 50 zaprzyjaźnionych parafii spoza diecezji, ponad 30 parafii diecezjalnych z całego kraju, w których jest pielęgnowany kult Maryi z La Salette, organizatorów pielgrzymek autokarowych do Dębowca, a także duszpasterzy i sołtysów z dwunastu miejscowości noszących nazwę Dębowiec. Rozesłano zaproszenia do ponad stu pocztów sztandarowych jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej i innych instytucji, oraz niewiele mniej do zespołów ludowych i Kół Gospodyń Wiejskich. Wystosowano zaproszenia do 50 klasztorów żeńskich, w tym do kilku wspólnot klauzurowych, nie tyle z prośbą o przybycie, ale o gorącą modlitwę, by uprosić Boże błogosławieństwo i łaskę pięknej pogody na to wielkie, Maryjne święto. Tę modlitwę podjęła też cała wspólnota zakonna z wiernymi, uczęszczającymi na nabożeństwa do klasztornego kościoła. Bo trzeba powiedzieć, że drugi tydzień maja był bardzo chłodny, deszczowy. Na ulicy przed Sanktuarium miano kłaść nowy asfalt, ale cały ciężki sprzęt stał na bocznych drogach z powodu deszczu. Nowicjusze i klerycy przygotowujący plac do uroczystości, pracowali w… deszczowych pelerynach. W okolicznych parafiach duszpasterze odwołali południowe Msze święte, zachęcając wiernych do pielgrzymowania do Dębowca. Trwał podniosły nastrój oczekiwania i modlitwy. Raz po raz ks. kustosz dementował plotki, jakoby wejście na plac miało się odbywać za specjalnymi biletami i przywilejami tylko dla zagranicznych gości. Nie było sektorów i biletów wstępu. Obowiązywała jedynie zgoda Kustosza na filmowanie i relacjonowanie w mediach przebiegu Odpustu. Służby porządkowe miały przydzielone zadania i stanowiska. Przygotowano dodatkowe miejsca na parkingi i kramy, bo najbliższe sąsiedztwo bazyliki zostało wyłączone z działalności handlowej. W czwartek pojawiły się pierwsze dekoracje na dębowieckich domach. Ustał deszcz i rozpoczęto wreszcie prace drogowe. W piątek było już całkiem ładnie, w sobotę ciepło, a niedzielę wprost upalnie. Pan Bóg wysłuchał gorącej, wytrwałej modlitwy i pobłogosławił Dębowiec piękną pogodą.

    Wigilijny wieczór 19 maja był cichy i pogodny. 10 księży  saletynów razem z przełożonym Generalnym i Zarządem Polskiej Prowincji sprawowało dziękczynną Eucharystię w 25-lecie kapłaństwa. Ks. Prowincjał Andrzej Zagórski w pięknej homilii przeniósł wszystkich obecnych w klimat La Salette. Cichnące odgłosy ptaków, cykady świerszczy potęgowały ten alpejski, a zarazem rodzinny nastrój. Po zakończeniu procesji koncertował młodzieżowy, saletyński zespół „Daj spokój”. Kościół pozostał otwarty w nocy także po maryjnej Pasterce.

    Poranne Msze święte w niedziele odbywały się w świątyni, a na placu powoli gromadzili się pielgrzymi. Przybyli między innymi z Trzcianki, z Hurka, gdzie mieścił się przedwojenny nowicjat saletyński, z Krakowa, Gorlic, Rzeszowa, z Ostrowca Świętokrzyskiego, z Budziwoju, z Łętowego, ze Słowacji i z wielu innych miejscowości. Maszerowali przedstawiciele różnych formacji mundurowych, delegacje z 47 sztandarami oraz liczne reprezentacje  kół Gospodyń Wiejskich i zespołów ludowych w strojach regionalnych. W pierwszych szeregach przed ołtarzem zajmowali miejsca zaproszeni goście – księża  prałaci i kanonicy tworzący Kapituły diecezji rzeszowskiej, władze samorządowe, parlamentarzyści, uczestnicy procesji z darami i połączone chóry z Dębowca oraz Kobylanki, a także strażacka orkiestra dęta z Jaćmierza. W zachodniej stronie placu ostawiono duży telebin. Odpustowa suma była na żywo transmitowana przez Radio Maryjka i Telewizję Trwam z Torunia.  W uroczystej procesji do ołtarza wraz z figurą Matki Bożej Płaczącej i relikwiarzem  wyruszyło ponad 60 celebransów w nowych, maryjnych ornatach. Pontyfikalnej Sumie przewodniczył kardynał Stanisław Dziwisz z Krakowa, w asyście biskupów i infułatów z Rzeszowa. Przydały się parasole, ale były używane, tylko w celu osłony przed gorącymi promieniami słońca. Plac dziwnie opustoszał, bo pielgrzymi szukali miejsc zacienionych przez drzewa. Nie uszło to uwadze Biskupa Ordynariusza, który w stosownym czasie podziękował „tym wszystkim, którzy w mundurach na słoneczku stali i z taką miłością w różnych miejscach uczestniczyli w uroczystości”. 

    Dekret Stolicy Apostolskiej przyznający dębowieckiej świątyni tytuł Bazyliki Mniejszej NMP z La Salette odczytał ks. Biskup Edward Białogłowski, a ks. Kanclerz przypomniał ustanowione z tej okazji dni obdarowane przywilejem odpustu zupełnego.

    Ks. kardynał Stanisław Dziwisz, w czasie kazania mówił o Matce Bożej Saletyńskiej, która nie przestaje zachwycać i wzruszać: „Jej łzy mówią wszystko. Mówią o Jej zatroskaniu o świat i człowieka potrzebującego ocalenia. Mówią o Jej miłości i solidarności z nami”. Wspominał też o błogosławionym Janie Pawle II, który „był wrażliwy na piękno i kochał to Sanktuarium”. Kończąc homilię, wskazał nam „program i zadanie dla Bazyliki Najświętszej Maryi Panny z La Salette w Dębowcu, a także dla całego Kościoła w naszej Ojczyźnie: zachować i pogłębić dziedzictwo wiary, nadziei i miłości, jakie pozostawił światu i nam wszystkim Jan Paweł II. W Księdze Pamiątkowej krakowski Metropolita napisał życzenie, aby „to miejsce nadal przyciągało ludzi, zwłaszcza tych, którzy potrzebują zmiany życia i powrotu do Pana Boga”.

    Ks. Kardynał mógł naocznie przekonać się, jak wielu pielgrzymuje do Dębowca. Widział ponad szpaler pocztów sztandarowych, kolorowo ubrane  delegacji Kół Gospodyń Wiejskich i rzeszę pielgrzymów. Podczas procesji z darami przyjął osobiście 25 delegacji. Byli wśród nich parlamentarzyści i samorządowcy, członkowie ARS-u, innych stowarzyszeń kościelnych, grup folklorystycznych, wspólnot zakonnych i parafialnych. Błogosławił dary, jakie barwny korowód niósł do ołtarza. Jako pierwsi szli młodzi uczestnicy lipcowych czuwań saletyńskich, niosąc ogromnych rozmiarów monstrancję. Kardynała zaciekawiła Księga Pamiątkowa, jaką przyniosła do ołtarza delegacja Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej. Zawierała dokumentację przygotowań do nadania tytułu Bazyliki, wykaz ofiarodawców, pamiątki i nadesłane listy gratulacyjne z tej okazji. „Jakie to ładne” – mówił, kartkując strony.

    Procesja na zakończenie uroczystości prowadziła przez plac sanktuaryjny  do drzwi nowej Bazyliki, gdzie nastąpiło odsłonięcie tablic pamiątkowych i uroczyste wejście do kościoła.

    Na pewno ta podniosła atmosfera saletyńskiego Odpustu na trwałe wpisze się w serce Księdza Kardynała i wszystkich celebransów, podobnie jak to miało miejsce przed czterdziestu laty, gdy na wrześniowe uroczystości w 1972 roku pielgrzymował do Dębowca Kardynał Karol Wojtyła. Gdy 24 lata później przyjechała jubileuszowa, prowincjalna pielgrzymka z prośbą o poświęcenie korony dla Matki Bożej, Ojciec święty Jan Paweł II powiedział, a nawet powtórzył dobitnie: „Pamiętam, byłem w Dębowcu!” 

    A w Dębowcu trwało nadal święto. W różnych częściach placu rozbrzmiewały ludowe śpiewy. Orkiestra strażacka wykonała stosowny pokaz. Po kilku godzinach znów liczna rzesza pielgrzymów, gości i mieszkańców Dębowca zgromadziła się przed ołtarzem polowym. Z Jasła przyjechała grupa niepełnosprawnych. Były całe rodziny z małymi dziećmi. O 1600 rozpoczął się Koncert Dziękczynienia  w wykonaniu Eleni. Znana piosenkarka zachwyciła wszystkich swoją prostotą i wdziękiem. Śpiewała pieśni maryjne i piosenki greckie. Bawiono się doskonale – dzieci przy pani Eleni, a ich rodzice na placu sanktuaryjnym. Na tym nie koniec saletyńskiego święta. Jeszcze nabożeństwo majowe, wieczorna Eucharystia, a po niej prapremiera I w Polsce oratorium ku czci Matki Bożej Saletyńskiej. Słowa napisał ks. Piotr Szweda MS. Śpiewał chłopięcy chór katedralny z Rzeszowa. Odpustowe uroczystości zakończył Apel Maryjny i procesja na Kalwarię.

    Były różne pamiątki z uroczystości: medale, pocztówki, płytki z nagraniem Mszy świętej, a także takie zwyczajne, proste – chleby i bułeczki upieczone specjalnie na tę okazję. Maryja w La Salette mówiła o zbożu i chlebie. Maryja pragnie iść z nami w naszą codzienność i pomóc, byśmy ją przeżywali po Bożemu. Dostojna Królowa z dębowieckiej Bazyliki nie przestaje być Matką. To jest jej Dom, ale też Dom nas wszystkich, kochających tę zapłakaną Matkę, trwających w łączności z Misjonarzami Saletynami, czujących się  Jej czcicielami.  Warto samemu doświadczyć, że Dębowiec ma swój niepowtarzalny urok, jaki zawdzięcza Matce Bożej. Jej obecność czuje się tutaj i przeżywa intensywnie.

Iwona Józefiak