List Religijny nr 1/2016

Drodzy Czciciele Pięknej Pani z La Salette!

W III niedzielę Adwentu 2015 roku, zgodnie z prośbą Ojca świętego, została w dębowieckiej Bazylice uroczyście otworzona Brama Miłosierdzia. Obrzędu dokonał  delegat biskupa rzeszowskiego Jana Wątroby – ks. dziekan Jan Reczek wraz z ks. kustoszem Pawłem Raczyńskim MS. Byli obecni inni kapłani diecezjalni, przedstawiciele Zarządu Prowincjalnego, saletyńska wspólnota, siostry zakonne i rzesza wiernych. Mimo zimna i wiatru cierpliwie stali u wrót świątyni, odmawiając Koronkę do Bożego Miłosierdzia.
O godz. 1500, po przejściu przez symboliczne Drzwi Święte, celebrowano uroczystą Eucharystię. Homilię wygłosił asystent prowincjalny ks. Robert Głodowski MS. Nawiązał do słów Papieża Franciszka, że potrzeba „w codzienności żyć miłosierdziem”, realizując Chrystusowe wezwanie: „Błogosławieni miłosierni”. Nadzwyczajny Rok Święty teraz przeżywamy, ma być więc czasem Bożego i ludzkiego miłosierdzia. Będziemy zatem w naszych Listach Religijnych pochylać się nad tajemnicą Miłosiernego Boga, rozważać dzieła, o które dopominał się Pan Jezus i przypominać także uczynki miłosierne, jakie są naszą powinnością.  
W  lutym 1931 r. siostra Faustyna przebywająca wtedy w klasztorze w Płocku, po raz pierwszy ujrzała Pana Jezusa z ręką wzniesioną do błogosławieństwa, w białej szacie z promieniami wychodzącymi z serca i usłyszała polecenie: „Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: Jezu, ufam Tobie”. Spowiednik proponował, aby zakonnica malowała ten obraz w swojej duszy, ale Pan Jezus chciał zewnętrznego znaku i obiecywał wyjątkowe łaski dla tych, którzy będą w tym obrazie czcili Jego Miłosierdzie: „Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję już tu, na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, szczególniej w godzinę śmierci. Ja, Pan, bronić jej będę jako chwały swojej”. Gdy siostrę Faustynę przeniesiono do Wilna, tam poznała swego kierownika duchowego ks. Michała Sopoćkę, dzisiaj już błogosławionego. Ten kapłan stał się wielkim apostołem Bożego Miłosierdzia i  uczynił wszystko, co było w jego mocy, aby spełnić żądania Pana Jezusa. Na początku 1934 r. zlecił wileńskiemu artyście malarzowi prof. E. Kazimirowskiemu namalowanie obrazu. Prace trwały około pół roku. Siostra Faustyna przychodziła do pracowni malarskiej i wyjaśniała, jak należy obraz namalować i podpisać, zgodnie z wolą Pana: „Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie”. Obraz nie wzbudził zachwytu w siostrze Faustynie; nawet płakała, że nie można wymalować Zbawiciela tak pięknego, jakim On jest, ale wtedy została pouczona, że nie w piękności tkwi siła tego wizerunku, ale w łasce Bożej. 
  W kwietniu 1937 r. za zgodą metropolity wileńskiego Romualda Jałbrzykowskiego obraz Najmiłosierniejszego Zbawiciela, został zawieszony obok głównego ołtarza w kościele pw. Św. Michała, gdzie ks. Sopoćko pełnił posługę rektora.  Wierni otaczali nowy wizerunek wielką czcią aż do roku 1948, kiedy decyzją komunistycznych władz kościół został zamknięty. Dwie parafianki wyniosły obraz wyjęty z ram i zrulowany ukryły na strychu, a później przekazały do kościoła pod wezwaniem Ducha Świętego. Tamtejszy 
 
proboszcz nie był jednak zainteresowany obrazem i umieścił go w archiwum na zapleczu. W roku 1956 ks. Józef Grasewicz nabył ten obraz i umieścił w swojej parafii Nowa Ruda na Białorusi. Ks. Sopoćko po wojnie wrócił do Polski i niepokoił się o los obrazu. Chciał go sprowadzić do kraju, ale obawiał się reakcji władz sowieckich. Po trzydziestu latach kościół w nowej Rudzie został zamieniony na magazyn. Obraz wisiał wysoko i nie został zabrany. Dopiero po upadku komunizmu wrócił do Wilna. Było wielkim pragnieniem ks. Sopoćki, aby obraz Pana Jezusa Miłosiernego został umieszczony w Ostrej Bramie, ale władza duchowna uznała, że ma powrócić do kościoła Świętego Ducha, gdzie liturgię sprawowano w języku polskim. Z polecenia proboszcza tej parafii obraz został poddany renowacji, gdyż zmiany miejsca i sposób przechowywania spowodowały liczne uszkodzenia. Gruntowną konserwacją zajęło się w roku 2003 zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego, które dwa lata wcześniej  otwarło w Wilnie nowy dom. W wyniku prac obraz powrócił do pierwotnego kształtu i wyglądu. Otaczał go coraz większy kult parafian i pielgrzymów.   
Metropolita wileński kard. Audrys Juozas Bačkis  nie chciał, aby kult Miłosierdzia Bożego  był kojarzony wyłącznie z Polakami i podjął decyzję utworzenia Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Wilnie w pobliskim kościele Trójcy Świętej, dokąd  przeniesiono obraz, nie bez sprzeciwu wiernych z parafii Ducha Świętego. Opiekę  modlitewną pełni w tym litewskim sanktuarium Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego. 
W Polsce centrum kultu Jezusa Miłosiernego stał się  klasztor Sióstr  Matki Bożej Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach, gdzie przez ostatnie lata mieszkała siostra Faustyna, nazwana przez Jezusa „sekretarką Bożego Miłosierdzia”. Jej kierownikiem duchowym był wtedy jezuita – o. Józef Andrasz. W roku 1943, pięć lat po śmierci siostry Faustyny, przy udziale o. Andrasza powstał nowy obraz namalowany przez Adolfa Hyłę. Malarz sam zgłosił się do sióstr i zaproponował namalowanie jakiegoś obrazu jako dziękczynnego wotum za ocalenie rodziny podczas wojny. Siostry zamówiły więc obraz Bożego Miłosierdzia, ale ofiarowany wizerunek okazał się za duży i nie był wierny oryginałowi, dlatego trafił do kościoła parafialnego pw. Serca Jezusowego we Wrocławiu,  a matka przełożona zamówiła drugi obraz do krakowskiej kaplicy. Hyła namalował go w roku 1944. Jego kopie i reprodukcje należą do najbardziej znanych i rozpowszechnionych wizerunków Jezusa Miłosiernego. Szybko rozwijający się kult jest spełnieniem woli Pana: „Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie”. 
  Pan Jezus chce nas obdarzać miłosierdziem, lecz miłe są Mu także uczynki naszego miłosierdzia. W okresie Bożego Narodzenia i ferii zimowych  wielu z nas przyjmowało do swego domu gości, karmiło ich i obdarowywało upominkami, ale pamiętajmy, że są także inne uczynki, dotyczące wymiaru duchowego: grzeszących upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić. Może to być trudniejsze niż przyjęcie gości, ale chrześcijanin nigdy nie może czuć się zwolniony od głoszenia Chrystusa słowami, a przede wszystkim przykładem własnego życia. 
Serdecznie Was pozdrawiamy, dziękując za złożone ofiary i wszelką życzliwość. Niech Maryja – Matka Miłosierdzia ma Was zawsze w swojej opiece.  
Ks. Franciszek Gutter MS