List Religijny nr 3/2015

Drodzy Czciciele Matki Bożej Saletyńskiej!

Po objawieniu Matki Bożej w 1846 roku w La Salette i zatwierdzeniu tego wydarzenia przez władzę kościelną, zaczęły powstawać zgromadzenia zakonne, żyjące duchowością saletyńskiego Orędzia. Najpierw wspólnoty mężczyzn, a potem także żeńskie zgromadzenia. Podobnie jak to było wśród Księży Misjonarzy Saletynów, również w zgromadzeniu Sióstr występowały dwa nurty duchowości: jeden akcentował potrzebę pokuty i wynagrodzenia za cierpienia Maryi, a drugi eksponował konieczność apostołowania, głoszenia Orędzia z misyjnym zapałem.   
Opatrzność Boża posłużyła się Henriette Deluy-Fabry, która pod kierunkiem biskupa diecezji Grenoble i wyznaczonych przez niego księży saletynów napisała pierwsze konstytucje żeńskiego zgromadzenia Sióstr Wynagrodzicielek. Początkowo zamieszkała wraz z kilkoma przyjaciółkami w wynajętym domu w Grenoble, który został podniesiony do rangi klasztoru. 17 września 1871r. siostry przyjęły habit zakonny. W grudniu następnego roku osiedliły się w sanktuarium na La Salette, gdzie podjęły posługę jako bieliźniarki, praczki i kucharki. Wraz z rozwojem sanktuarium, doszła posługa w restauracji i sklepie z pamiątkami. Zimą modliłyśmy się dużo – wspominała siostra Helena –  ażeby „nadrobić” czas letni. Latem poświęcałyśmy więcej czasu na przyjmowanie pielgrzymów. W 1905 roku pierwsze Siostry Wynagrodzicielki złożyły śluby wieczyste.  Był to także czas prób i bolesnych doświadczeń. Prawo państwowe zabroniło noszenia stroju zakonnego. Księża saletyni i 3 siostry opuściły La Salette, a nawet granice Francji. Te które zostały, aby służyć pielgrzymom, nosiły świeckie ubranie. 10 października  1911 roku przyjechały z Belgii do Dębowca 3 siostry Wynagrodzicielki  Matki Bożej z La Salette. Miały pomagać w saletyńskiej kuchni i pralni. Po jakimś czasie zapragnęły wstąpić także polskie dziewczęta w szeregi Wynagrodzicielek. Pierwszą była Klara Węgier, pochodząca z miejscowości Podkamień. W Dębowcu przebywała w charakterze aspirantki, a w 1919 roku wyjechała do międzynarodowego nowicjatu do Belgii. Podobną drogę musiały przejść także inne polskie kandydatki. Klara, która otrzymała imię zakonne Marta, wyróżniała się pobożnością, modlitwą, pracowitością, prostotą, skromnością i miłością bliźniego. Oddana Bogu, Maryi i swemu Zgromadzeniu „na przepadłe”, wróciła w sierpniu 1931 r. do klasztoru w Dębowcu. Osobiście o to zabiegał ówczesny dębowiecki  przełożony ks. Franciszek Dantin MS, choć matka generalna nie chciała tracić tak dobrej, posłusznej i ofiarnej siostry. Pomimo wątłego zdrowia, siostra Marta objęła w Dębowcu najtrudniejszy obowiązek pracy w klasztornej kuchni. Pracowała z wielkim oddaniem.  Przez kilka lat lekceważyła dolegliwości spowodowane żylakami i przepukliną, odkładając proponowaną operację. Gdy w końcu zgodziła się zadbać o siebie, było już za późno. Zabieg wykonano, ale nie wytrzymało tego serce. 23 marca 1939r., gdy w jasielskich kościołach biły dzwony na poranny Anioł Pański, siostra Marta zakończyła swoje pracowite, oddane Bogu i ludziom życie. Dwa dni później, w Uroczystość Zwiastowania Pańskiego, odbył się jej pogrzeb na dębowieckim cmentarzu.
Tymczasem w żeńskiej gałęzi zgromadzenia doszło do istotnych zmian. Po długim i   trudnym rozeznaniu znaków czasu, Misjonarze Saletyni utworzyli w 1930 roku nową wspólnotę Sióstr Misjonarek z La Salette. Charyzmatem tego zgromadzenia miało być apostolskie głoszenie Orędzia Matki Bożej Saletyńskiej w świecie. Nowa fundacja od początku była międzynarodowa. Po drugiej wojnie światowej siostry podjęły prace w internacie dla dziewcząt w Grenoble. Siostry Wynagrodzicielki pragnęły zachować odrębność swojej  rodziny zakonnej, ale ponieważ zmniejszała się liczba powołań, w roku 1955 poprosiły o połączenie z Siostrami Misjonarkami. W ten sposób, po dziesięciu latach starań, powstało Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej z La Salette. Siostry Saletynki zakładały palcówki w Brazylii, na Filipinach, Madagaskarze i w USA. Były też konkretne plany założenia klasztoru w Polsce. Siostry pracujące w Dębowcu  wróciły na stałe do Francji w latach 50., po zabraniu przez władze komunistyczne klasztoru. Trzydzieści lat później, kilka młodych Polek pojechało do Francji, by tam odbyć formację zakonną. Siostra Marta Maria Jurasz, która przez dwie kadencje pełniła obowiązki przełożonej generalnej  wiązała z nimi wielkie nadzieje; miały być zaczynem odnowionego klasztoru w naszej Ojczyźnie. Niestety, tragiczna śmierć siostry Marty przerwała na wiele lat te plany. Ze wszystkich Polek, które w tym czasie były we francuskich klasztorach tylko s. Maria Ostrowska ukończyła formację i złożyła profesję wieczystą. Było to 19 września 2002r. w rodzinnej parafii w Trzciance. Pięć dni później, s. Maria objęła funkcję przełożonej  nowej placówki Sióstr Saletynek w Rzeszowie, przy parafii Matki Bożej Saletyńskiej. Oprócz niej była także s. Michalina – najstarsza Polka w zgromadzeniu, która z wielką radością i wzruszeniem powróciła do kraju. Życie zakonne podjęły również siostry z Madagaskaru i Filipin, tak więc od początku była to wspólnota międzynarodowa. Siostry znalazły prace w kancelarii i zakrystii. Po jakimś czasie zgłosiła się kandydatka – Dominika Paluch. Dojrzał projekt erygowania w Polsce domu formacyjnego. Wybór padł na zabudowania wraz z kaplicą w Dominikowicach, na terenie parafii  Kobylanka. Kanoniczne otwarcie domu za zgodą Biskupa Ordynariusza i przyjęcie Dominiki do nowicjatu odbyło się w sposób bardzo uroczysty, dnia 8 grudnia 2007r. w obecności ówczesnego prowincjała ks. Władysława Pasiuta MS i przełożonej generalnej Sióstr Saletynek. Funkcję mistrzyni powierzono siostrze Almie –  nazaretance, która na ten czas opuściła swoją wspólnotę zakonną w Komańczy. Bytowanie sióstr w Dominikowicach było jednak trudne ze względu na brak pracy zarobkowej. Z ofiar i darowizn rodzinnych utrzymywały się przez kilka lat. Potem zapadła decyzja o przeniesieniu domu formacyjnego do Łętowego, a pomieszczenia opuszczone przez siostry zajęli postulanci ze swymi wychowawcami.
Siostry Saletynki są aktywnie obecne na wszystkich większych uroczystościach zakonnych i sanktuaryjnych w Dębowcu. Przyjeżdżają na Odpusty, na święcenia kapłańskie i śluby zakonne, na Międzynarodowe Saletyńskie Spotkania Młodych, na rekolekcje, na pogrzeby księży saletynów. Pielgrzymi przyzwyczaili się już do ich odświętnych, białych habitów lub bardziej powszednich – granatowych. Polubili siostry o ciemnej skórze, które pokochały nasz kraj i nauczyły się całkiem nieźle mówić po polsku.
Siostry Saletynki wraz z Misjonarzami Saletynami i czcicielami Matki Bożej zrzeszonymi w Apostolstwie Rodziny Saletyńskiej tworzą wielką, saletyńską  „charyzmatyczną rodzinę” – jak określił papież Franciszek, myśląc o instytutach i wiernych świeckich żyjących tym samym charyzmatem.
Polecamy Waszej modlitwie Zgromadzenie Sióstr Saletynek, zwłaszcza ich dwa polskie domy zakonne w Rzeszowie i Łętowem. Prośmy o nowe powołania, nie tylko do nowicjatu Księży Misjonarzy Saletynów, ale także do Sióstr Saletynek, aby kolejne dziewczęta z całym bogactwem kobiecej wrażliwości, ofiarności, pracowitości mogły realizować duchowe macierzyństwo, służąc Bogu i ludziom w różnych dziełach saletyńskich.
Ks. Franciszek Gutter MS