List Religijny nr 4/2013

Drodzy Czciciele Matki Bożej Saletyńskiej!

Przemierzając w licznych, wakacyjnych szlakach, naszą ojczystą ziemię, często spotykamy przydrożne krzyże. Niektóre są opuszczone, ale nie brakuje krzyży i kapliczek zadbanych, ozdobionych kwiatami, przy których gromadzą się ludzie na wspólną modlitwę. Każdy krzyż – i ten postawiony na rozstaju dróg, i ten na wieżach naszych świątyń, i ten znaczący groby cmentarne, czy leśne, żołnierskie mogiły, wreszcie krzyż wiszący na ścianach mieszkań i noszony na łańcuszku na szyi, przypomina czwartą prawdę świętej wiary: „Syn Boży stał się człowiekiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia”.

Wcielenie Syna Bożego i Jego zwycięstwo nad złem zostało zapowiedziane już w raju. Pierwszą dobrą nowinę o wyzwoleniu ludzi od skutków grzechu usłyszeli Adam i Ewa, gdy stojąc pod nieszczęsnym drzewem poznania dobra i zła, wydali wyrok na siebie i wszystkich swoich potomków. W tej dramatycznej chwili, gdy bezpowrotnie utracili nieśmiertelność i wszystkie dary duchowe, Pan Bóg nie zostawił zrozpaczonych ludzi bez pomocy. W swoim miłosierdziu już zapowiedział plan naprawy stworzenia, jaki miał dokonać Jezus Chrystus – Potomek Niewiasty, będącej w stanie odwiecznej wojny z szatanem. Bóg już wtedy myślał o swoim Synu i Niepokalanej Matce, która Go zrodziła i dała światu, by stał się okupem naszego zbawienia. Trzy razy w ciągu dnia, gdy Na Anioł Pański biją dzwony, wielbimy Trójcę Przenajświętszą za dar Wcielenia Syna Bożego, który stał się człowiekiem i był do nas podobny we wszystkim, oprócz grzechu.

Prorocy Starego Przymierza, a zwłaszcza Izajasz, na kilkaset lat przed narodzeniem Chrystusa, już kreślili przejmujący obraz męki i hańbiącej śmierci, jaką miał dobrowolnie przyjąć za ludzkość Sługa Boży – Zbawiciel. Maryja, która od dziecka była wychowywana w świątyni jerozolimskiej, na pewno znała te teksty i dlatego autor kolędy, włożył w usta Matki Najświętszej słowa:

„Przestań płakać, proszę, bo żalu nie zniosę.

Dosyć go mam z męki Twojej, którą w sercu noszę”.

Teologowie nieraz zastanawiali się na tym, czy była potrzebna tak straszliwa męka Syna Bożego. Czy Pan Jezus nie mógł nas odkupić w inny sposób? Czy musiał cierpieć na krzyżu, aby pokonać szatana? Przytoczmy fragment przemówienia św. Ojca Maksymiliana Marii Kolbego z dnia 14 kwietnia 1938r: „Czyż potrzeba było, żeby aż Pan Bóg odkupił człowieka? Czy nie mógł stworzyć jakiejś duszy doskonałej? Czy nie mógł zesłać na ludzi różnych cierpień, by one zadośćuczyniły sprawiedliwości Bożej? Jednak święci mówią, że to wszystko by nie wystarczyło. Im większa jest różnica między tym, kto obraża, a tym, kogo obraża, tym więcej potrzeba zadośćuczynienia. Jeśli chodzi o Pana Boga, to obraza ma charakter nieskończony. Na zgładzenie jednego grzechu powszedniego właściwie nie wystarczy zadośćuczynienie całego życia, choćby to było zadośćuczynienie nawet wszystkich ludzi, bo to jest zadośćuczynienie skończone, a obraza jest nieskończona. Więc dla zadośćuczynienia obrazy, która ma charakter nieskończony, trzeba było, żeby zadośćuczynił sam Bóg. Tylko takie zadośćuczynienie mogło wystarczyć sprawiedliwości Bożej. Oczywiście, dla tego zadośćuczynienia nie trzeba było konieczne, żeby Pan Jezus umarł na krzyżu, wystarczyłaby jedna kropla krwi, jedna łza, ale Pan Jezus nie tylko chciał nas odkupić, ale chciał nam okazać nadmiar swojej miłości”.

Patrząc na krzyż, czy kreśląc na sobie ten święty znak, dziękujmy dobremu Bogu za tak wielką miłość, jaką zostaliśmy ukochani i obdarowani. Święty Paweł pisze, że tę miłość podkreśla fakt, iż Bóg umiłował nas wtedy, „gdy byliśmy jeszcze grzesznikami”. Katechizm Kościoła Katolickiego naucza, że Chrystus zastąpił swoim posłuszeństwem, nasze nieposłuszeństwo. Szatan zaplanował zgubę pierwszych ludzi i zemstę nad każdym z nas. Boży dar Odkupienia był jednak cudowną interwencją Boga, tak wielką i wspaniałą, że Kościół w uroczystym hymnie na Wigilię Paschalną nazywa upadek pierwszych ludzi „szczęśliwą winą, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel!” Na samym początku zgrzeszyli pierwsi ludzie, ale łaska odkupienia obejmuje wszystkich bez wyjątku ich potomków. Wspomniany Katechizm potwierdza dobitnie: „Nie ma, nie było i nie będzie żadnego człowieka, za którego nie cierpiałby Chrystus” (KKK,605).

Niestety, nie brakuje ludzi, którzy nie tylko nie oddają należnej czci świętemu Krzyżowi, ale jeszcze dopuszczają się bezbożnych aktów profanacji i niszczenia świętego znaku naszej wiary. Nie pamiętają lub nie chcą pamiętać, że także za nich spływała po drzewie krzyża Najświętsza Krew. Niech odpowiedzią na te zniewagi będzie żarliwsza modlitwa z naszej strony. Dołóżmy starań, aby zawsze wykonywać znak krzyża dokładnie i z szacunkiem, zadbajmy o krzyże w pobliżu naszych domostw. Chociaż szczególnie krzyż jest w centrum naszej uwagi w okresie Wielkiego Postu, to chrześcijanin pamięta przez cały rok o Ukrzyżowanym Panu. To z miłości dla naszego Odkupiciela powstrzymujemy się od spożywania pokarmów mięsnych i od udziału w zabawach także w zwykłe piątki całego roku liturgicznego.

Matka Najświętsza objawiona w La Salette, upomina się o cześć dla Jezusa Chrystusa. Przychodzi z nieba na ziemię, przynosząc na swym sercu wizerunek Ukrzyżowanego Boskiego Syna, ukazuje Jego mękę i mówi ze łzami w oczach o naszym grzesznym życiu, o braku wiary, że często jesteśmy w czasie postu „jak psy”, zapominając o nakazanym poście. Niech motywem naszych modlitw i dobrych uczynków będzie przede wszystkim miłość do Pana Jezusa, a nie tylko zachowywanie przykazań wynikających z nakazu Boga, czy też z ustanowienia Kościoła.

Jedna ze znanych i często śpiewanych pieśni ku czci Chrystusa ukrzyżowanego, zawiera w trzeciej zwrotce słowa:

„Każde spojrzenie na krzyż niech niepokojem zagości,
Bo wszystko w życiu to nic, wobec tak wielkiej MIŁOŚCI!”

Życzymy Wam otwartości serca na przyjęcie tego daru Bożej miłości i odwzajemniania go na miarę naszych, ludzkich możliwości.

Z modlitwą i serdecznym błogosławieństwem kapłańskim na trud ciężkiej pracy rolników, wszystkim w trosce wspólnego dobra w rodzinach, wspólnotach i całej Ojczyźnie.

Ks. Franciszek Gutter MS.