List religijny nr 4/2014

 Drodzy Czciciele Matki Bożej Saletyńskiej!

 
Tegoroczny Odpust majowy ku czci Matki Bożej Saletyńskiej był związany z kapłaństwem. W sobotnie przedpołudnie 17 maja ks. bp Radosław Zmitrowicz wyświęcił dwóch nowych kapłanów – saletynów. Wieczorem, w czasie Mszy św. wigilijnej dziewięciu misjonarzy saletynów celebrowało srebrny Jubileusz Kapłaństwa.
W tym gronie świętował między innymi ks. prowincjał Andrzej Zagórski MS i ks. Roman Grądalski MS, który przez trzy kadencje pełnił gorliwie i ofiarnie posługę Kustosza Sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej. To dzięki jego staraniom i pracom kościół klasztorny w Dębowcu został ozdobiony, ocieplony i co najważniejsze –  dwa lata temu ogłoszony Bazyliką Mniejszą. 
W odpustową niedzielę o godz. 900 ks. Kustosz celebrował dziękczynną wotywę za 25 lat kapłaństwa, wraz z ks. Zbigniewem Welterem MS, który dziękował wtedy za 50 lat służby Bożej w kapłaństwie. Sumę odpustową odprawiali dwaj księża prymicjanci: Jakub Pawłowski MS i Krzysztof  Juszczyk MS. Ks. Krzysztof pochodzi z Dębowca i to jest dodatkowy powód do radości. W niedzielę o godz. 1500 jeszcze raz mówiono wiersze i wręczano kwiaty księżom jubilatom, którzy w gronie siedmiu współbraci dziękowali za 30 lat kapłaństwa. Jubileusz to nie tylko wdzięczność i pamięć, ale też dobra okazja, by spotkać się razem, bo na co dzień jeden pracuje w Niemczech, inny na Ukrainie czy Białorusi, jeszcze inny w Anglii, w Belgii, a bywa, że i na Madagaskarze… Miesiąc później przywitaliśmy nowego przełożonego klasztornej wspólnoty księży i braci zakonnych oraz Kustosza Bazyliki – ks. Pawła Raczyńskiego MS, dotychczasowego redaktora „Posłańca Matki Bożej Saletyńskiej”.   
Prosimy o dar nowych powołań do Zgromadzenia Księży Misjonarzy Saletynów. W nowicjacie mamy pięciu młodzieńców, w postulacie trzynastu, ale do ołtarza jeszcze droga daleka i zdarza się, że na początku, czy nawet w połowie studiów ktoś rozeznaje, że to jednak nie jest jego powołanie. Wypraszajmy kandydatom i klerykom potrzebne światło Ducha Świętego w podejmowaniu ważnych decyzji i trwania w nich. W tym miejscu składamy serdeczne „Bóg zapłać” za wszelkie złożone ofiary, z których utrzymuje się postulat, nowicjat i Wyższe Seminarium Duchowne Księży Misjonarzy Saletynów.  
Kontynuując cykl rozważań na temat Ośmiu błogosławieństw, zatrzymujemy się dzisiaj na cnocie sprawiedliwości. Pan Jezus przewidział, że w różnych czasach, ustrojach i systemach społecznych zawsze będą ludzie pokrzywdzeni, spragnieni sprawiedliwości i doznający cierpienia z tego powodu, że się o nią upomną dla siebie i dla innych. Tym ludziom poświęca aż dwa błogosławieństwa, nazywając ich szczęśliwymi  i  gotowymi do nieba, jeśli łakną i pragną sprawiedliwości oraz cierpią dla sprawiedliwości. Warto uświadomić sobie, czym jest sprawiedliwość; to oddanie każdemu  tego, co się mu należy. Cnota sprawiedliwości dotyczy naszych relacji z innymi i obejmuje to również obowiązki względem Boga, które przypomniała w swoim objawieniu na La Salette Matka Najświętsza. W każdej Mszy św. głośno wyznajemy, że wyrażanie wdzięczności Panu Bogu  jest godne i sprawiedliwe. W księgach Pisma świętego sprawiedliwość jest powiązana z innymi cnotami jak wierność, prawość, pokój i oznacza po prostu świętość. W Ewangelii czytamy na przykład, że święty Józef był „człowiekiem sprawiedliwym”, podobnie jak Zachariasz i Elżbieta.  (Mt 1,19; Łk 1,6))  Sam Zbawiciel, prosząc Jana o chrzest w Jordanie tłumaczy prorokowi, że godzi się „wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” (Mt 3,15). Ucząc rzesze słuchaczy Dobrej Nowiny, tłumaczył im, że nasza sprawiedliwość „musi być większa niż sprawiedliwość uczonych w Piśmie i faryzeuszy” (Mt 5,20). Człowiek sprawiedliwy jest więc równocześnie człowiekiem świątobliwym, a mówiąc o pragnieniu sprawiedliwości, mamy na myśli nie tylko osoby skrzywdzone przez nieuczciwą konkurencję, oszukane przez pracodawców, poszkodowane w sądzie, żyjące w niezawinionej biedzie, ale również ludzi spragnionych bliskości Boga,  łaknących Jego łaski i miłości.
Pragnienie sprawiedliwości, zwłaszcza w wymiarze życia społecznego, łączy się nieraz z cierpieniem wynikającym ze szlachetnej postawy człowieka, który nie chce godzić się na kompromisy,  broni praw Bożych i podstawowych praw ludzkich, należnych każdemu, bez względu na przynależność państwową i religijną. Wiemy o cierpieniu najlepszych synów i córek naszego Narodu, którzy często już po zakończeniu działań wojennych zostali potraktowani jak zdrajcy, pozbawieni nawet swojego grobu. Jeżeli ich bliscy pragną sprawiedliwości, to nie dlatego, żeby się mścić, ale żeby usłyszeć przyznanie się do winy i zwykłe, ludzkie słowo: „przepraszam”.  Znamy przykład o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego – franciszkańskich misjonarzy, pracujących w Peru. Nieśli Ewangelię miłości, pokoju, sprawiedliwości, aż do męczeńskiej śmierci w Pariacoto w roku 2001, z rąk rewolucyjnych bandytów. Znamy przykład dzielnej Pakistanki Asii Bibi, która odłączona od męża i dzieci, cierpi tortury, nieludzkie warunki więzienia i żyje z wyrokiem śmierci tylko dlatego, że próbowała wytłumaczyć swoim muzułmańskim sąsiadkom, że Jezus umarł za nasze grzechy na krzyżu, czego nie dokonał prorok Mahomet. Było głośno w katolickiej prasie o brytyjskiej stewardessie Nadi, która nie zgodziła się zdjąć z szyi krzyżyka i została w trybie natychmiastowym zawieszona w pracy. Słyszeliśmy o odważnej położnej z Rzeszowa – p. Agacie Rejman, która upomniała się o klauzulę sumienia, by nie być zmuszaną do uczestniczenia w zbrodniczym procederze zabijania dzieci nienarodzonych. Jej przykład pociągnął wielu lekarzy i pielęgniarki, choć pamiętamy, jak ich oskarżano i upokarzano w środkach przekazu. Osoba uczciwa, prawa, nie godząca się z różnymi matactwami i przekrętami, publicznie przyznająca się do Chrystusa, często jest zwalniana z pracy, straszona, a bywa i tak, że ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. To cierpienie wynikające z troski o życie według Bożego prawa i z miłości świadczonej bliźnim, zasługuje na nagrodę przyobiecaną męczennikom, ludziom pełnym  daru męstwa i bojaźni Bożej. „Do nich należy Królestwo Niebieskie” (M5 5,10) – zapewnił Pan Jezus, przygotowując swoich uczniów na dramatyczne chwile, kiedy będą wykluczeni ze społeczności, uznani za niegodziwych, pozbawieni dobrego imienia, potraktowani jak wrogowie. 
Nas może nie spotka taka próba wierności, ale starajmy się być zawsze w porządku wobec Pana Boga i naszych bliźnich. Pamiętajmy o tym, by oddawać rzeczy pożyczone i znalezione, by spłacać zaciągnięte długi, uczciwie wynagradzać pracowników, nie oskarżać i nie posądzać. Pana Boga nie cieszy dar składany na ołtarzu, jeśli  nie możemy spokojnie popatrzeć w oczy drugiemu człowiekowi. Zawsze jest aktualna złota zasada: „Wszystko, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili i wy im czyńcie”. Mt 7,12) Niech nam w tym dopomaga i wyprasza potrzebne łaski Matka Boża, którą nazywamy” zwierciadłem sprawiedliwości”, a w Piekarach Śląskich czcimy jako „Matkę sprawiedliwości i miłości społecznej”. 
          Z serdecznym pozdrowieniem i darem modlitwy
– ks. Franciszek Gutter MS