Sto lat życia Feliksy Piątek

Sto lat życia Feliksy Piątek

Moja Babcia Feliksa obchodziła setne urodziny. Z tej okazji miała bardzo piękną uroczystość. Na koniec Mszy św. ksiądz proboszcz składając Babci życzenia, przekazał jej różaniec poświęcony przez Jana Pawła II. Mieszkańcy z sołtysem na czele zaśpiewali specjalną pieśń. O tym jubileuszu napisały wszystkie lokalne gazety. Babcia Fela aktywnie działała w Apostolstwie Rodziny Saletyńskiej, była związana z klasztorem w Dębowcu, który hojnie wspierała materialnie i duchowo. Przez wiele lat prenumerowała i propagowała w okolicy saletyńskiego „Posłańca”.

Zanim przyszła na świat 21 maja 1914 r. w miejscowości Życzyn w parafii Korytnica, jej ojciec został powołany do wojska. Przez cztery lata wychowywana była tylko przez matkę. Pierwsze wspomnienie z dzieciństwa, to ojciec powracający z wojny. Z powodu odniesionych ran został zwolniony ze służby. W Korytnicy przystąpiła do I Komunii św. Po utworzeniu parafii w Życzynie uczestniczyła aktywnie w życiu kościelnym i społecznym. Przez osiem lat śpiewała w chórze i należała do organizacji młodzieżowej „Siew”. W wieku 21 lat poślubiła swojego męża Władysława, z którym przeżyła 59 lat. Jeszcze przed II wojną światową urodziła dwoje dzieci. W 1939 r. dziadek Władysław został powołany do wojska i wyruszył na wojnę. Teraz to ona pozostała z małymi dziećmi. Mąż dostał się do niemieckiej niewoli, z której szczęśliwie udało mu się zbiec i powrócić do domu. Wtedy urodziło im się trzecie dziecko.

Babcia Fela bardzo aktywnie uczestniczyła w życiu społecznym i kulturalnym. Po wojnie należała do Koła Gospodyń Wiejskich. Skończyła kurs pielęgniarski i dawała ludziom zastrzyki. Prowadziła nabożeństwa przy zmarłych. Jest niewyczerpalną kopalnią wiedzy o dawnych zwyczajach ludowych,  starych pieśniach i wierszach. Od wielu lat współpracuje z Wydziałem Etnografii Uniwersytetu Warszawskiego. W jej domu odbywały się liczne zajęcia, w czasie których przekazywała swą wiedzę profesorom i studentom. Przy udziale Babci powstało wiele artykułów i prac naukowych. Współpracuje z twórcami ludowymi w regionie. Posiada dziesięć grubych brulionów, w których własnoręcznie spisała kilkaset pieśni, piosenek oraz wierszy. Wójt gminy zobowiązał się, że wyda je drukiem. Do dziś jest w doskonałej formie fizycznej i psychicznej. Potrafi obudzić się w środku nocy i spisywać piosenkę z dzieciństwa, która jej się przypomniała. Ostatnio zapisała piosenkę, która miała 14 zwrotek. W swoim długim życiu wychowała troje dzieci, doczekała się czworga wnucząt oraz ośmiorga prawnucząt. Najstarszy prawnuk jest już żonaty. Babcia pytana o receptę na długowieczność odpowiada: modlitwa i ciężka praca.

Tomasz Piątek