Wierzę w moc modlitwy wstawienniczej

Już od kilkunastu lat, w pierwszy piątek Wielkiego Postu, w ramach głębszego przygotowania się do świąt Zmartwychwstania Pańskiego, pielgrzymujemy z parafii św. Jadwigi w Gorlicach do dwóch krakowskich  sanktuariów: Łagiewnik – stolicy kultu miłosierdzia Bożego i do Mogiły – miejsca szczególnej czci świętego krzyża. Dołączają do nas wierni z Szymbarku, Ropy, Bystrej, Ropicy Polskiej, Małastowa, Sękowej, Dominikowic, Wysowej, Krygu, Łużnej, Moszczenicy i Zagórzan. Początkowo pielgrzymi jechali jednym autokarem, jednak z każdym rokiem wzrasta liczba chętnych i ostatnio wyjeżdżają już dwa.

W Łagiewnikach o godzinie 15.00 wraz ze święta Siostrą Faustyną przepraszamy Pana Boga i prosimy słowami koronki o miłosierdzie dla nas i całego świata. Zawierzamy wszystkie prośby, które nosimy w sercach wołając: Jezu, ufam Tobie! Pochylamy się nad tajemnicą bolesnej agonii Boskiego Syna, prosząc Matkę Bożą Miłosierdzia, która stała u stóp krzyża, aby wypraszała nam i całemu Kościołowi potrzebne łaski.

Po wspólnej modlitwie i drodze krzyżowej pielgrzymi wyjeżdżają do Mogiły na nocne czuwanie, rozpoczynające się uroczystą Eucharystią o godzinie 20.00, po której uczestniczą w Apelu Jasnogórskim. Następnie odbywa się procesja z Najświętszym Sakramentem, w czasie której wszyscy, wpatrzeni w Hostię, wznoszą ręce, śpiewając: „Miłosierdzia Jezu mój, ześlij z nieba na lud swój”.

Po procesji, do godz. 24.00 w sanktuarium mogilskim jest prowadzona adoracja Pana Jezusa. W tym czasie wierni idą na klęczkach wokół łaskami słynącego krzyża, umieszczonego w ołtarzu w bocznej kaplicy. Tradycja nazywa Pana Jezusa w tym wizerunku „Łaskawym”, ze względu na łagodny wyraz twarzy. Jego głowa jest pochylona, a oczy zwrócone są w stronę modlących się wiernych. Na obliczu Pana nie ma śladu cierpienia i męki. Przez całe wieki w dowód wdzięczności za otrzymane łaski ludzie składali u stóp Chrystusa liczne wota, dziś umieszczone wokół krzyża. Wzruszający jest widok posadzki wokół ołtarza z krzyżem z wyżłobionymi przez kolana pątników rowkami. Modlili się tutaj polscy królowie: Kazimierz Wielki, Władysław Jagiełło, św. Jadwiga, a także ojciec święty Jan Paweł II.

Głównym nabożeństwem nocnego czuwania jest Msza św. o północy, celebrowana przy Ołtarzu Krzyża Świętego przez wszystkich kapłanów przybyłych z pielgrzymami z różnych stron Polski. Po Mszy św. wierni całują świętą relikwię drzewa krzyża, na którym umarł Zbawiciel świata. W tym czasie z kaplicy rozlega się błagalny śpiew: Przebacz Panie, przebacz ludowi swojemu, a nie bądź na nas zagniewany na wieki”. Część pielgrzymów pozostaje na czuwaniu do godziny 5 rano. Nasza grupa wyjeżdża po ucałowaniu relikwii krzyża. Umocnieni w wierze i miłości, pragniemy swoim życiem dawać świadectwo wierności  Chrystusowemu krzyżowi. Pielgrzymka to czas szczególnej łaski, to oderwanie się od codzienności, a zwrócenie ku niebu. To czas wewnętrznej refleksji i modlitwy, połączony z pątniczym trudem, czas postanowień na dalsze etapy swojego ziemskiego życia.

            Oprócz wyjazdu do Krakowa i Mogiły, organizuję i gorąco polecam pielgrzymkę do Łagiewnik, połączoną z nocnym czuwaniem w Kaplicy Wieczystej Adoracji. Ten wyjazd robimy latem. Prywatnie nawiedzam też Łagiewniki w czasie święta Bożego Miłosierdzia. Głęboko wierzę w moc modlitwy wstawienniczej do Pana Jezusa Miłosiernego za przyczyną Jego „sekretarki” – św. Siostry Faustyny. W roku 2012 moja znajoma prosiła o modlitwę w intencji swego męża. Już od paru lat relacje między nimi nie układały się. Częste kłótnie, zdrady małżeńskie, duże problemy zawodowe, a w końcu utrata pracy przez męża były powodem, że w rodzinie panowała bardzo trudna atmosfera. Obiecałam jej, że w tej sprawie będę się modlić koronką do Bożego Miłosierdzia za przyczyną św. siostry Faustyny, co też uczyniłam przez 9 dni. Jednocześnie zawierzyłam tę rodzinę Miłosierdziu Bożemu poprzez Niepokalane Serce Maryi. Po kilkunastu dniach zapytałam ją, czy zmieniła się ich sytuacja. Ze smutkiem odpowiedziała, że jest bez zmian. Wówczas zachęciłam ją do cierpliwości i ufności w Miłosierdzie Boże. Ja natomiast w dalszym ciągu polecałam tę sprawę Panu Bogu w modlitwie w godzinie miłosierdzia Bożego. Po paru tygodniach otrzymałam od niej telefon z radosną wiadomością, że jej mąż pojechał do sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach i tam przystąpił do spowiedzi św. oraz uczestniczył we Mszy św. i przyjął Komunię św. Była bardzo wzruszona i sama oznajmiła, że Miłosierdzie Boże jest wielkie. W niedługim czasie miałam możliwość osobistego spotkania się z nim. Opowiadał mi, że pewnego dnia mocno zapaliło się światełko w jego duszy i po 40 latach grzesznego życia odczuł potrzebę szybkiego spotkania się z Panem Bogiem w sakramencie pokuty. Mówił, że Pan Jezus najgorszemu grzesznikowi przywrócił godność dziecka Bożego i czuje, jakby się na nowo narodził. Pomimo braku pracy jest szczęśliwy i głęboko wierzy, że Pan Jezus dalej go poprowadzi. Zaczął czytać Pismo św. i Dzienniczek św. siostry Faustyny oraz chętnie rozmawia z rodziną na temat Miłosierdzia Bożego. Również poprosił mnie, abym nauczyła go odmawiać różaniec, koronkę do Bożego Miłosierdzia oraz inne modlitwy, co uczyniłam to z wielką radością. Podczas nocnego czuwania z dnia 6 na 7 kwietnia 2013 r. przeżyłam wielką radość, gdy zobaczyłam go klęczącego wśród modlących się w pobliżu ołtarza Jezusa Miłosiernego. Z całego serca uwielbiałam Boga i dziękowałam za dar Miłosierdzia Bożego. Ich życie małżeńskie powróciło do normalności i również otrzymał nową pracę.

            Pozwólcie, że przytoczę na koniec słowa z Dzienniczka św. siostry Faustyny (nr 1728): „Miłosierdziem swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce Moje, gdy oni wracają do Mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili serce Moje, a cieszę się z ich powrotu”. Niech będzie Bóg uwielbiony i wywyższony!

Danuta z Gorlic