Życie jak różaniec

W dębowieckim sanktuarium Matki Bożej z La Salette nie ustaje szept różańcowych pacierzy. Każdego dnia przy figurze Maryi Płaczącej lub na dróżkach można zobaczyć zakonników, miejscowych parafian i pielgrzymów z różańcem w ręce. W każdą niedzielę i święto jest wspólna modlitwa różańcowa w kościele, prowadzona przez członków Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej. Księża i bracia odmawiają różaniec po południu w zakonnej kaplicy. Rozważanie tajemnic różańcowych odsyła nas nie tylko do Palestyny, gdzie upływało ziemskie życie Pana Jezusa, Matki Najświętszej i Apostołów. Różaniec to także nasza osobista historia, to nasza życiowa droga wiary, na której wydarzenia radosne przeplatają się z chwilami trudnymi, pełnymi bólu i cierpienia; ale są też dni chwały i światła.

Stuletnie dzieje dębowieckiego sanktuarium można przyrównać do dziejowego różańca. Część radosna – to początek, przedwojenne dzieje klasztoru i szybki rozwój dzieł saletyńskich. Dzięki posłudze ks. Michała Kolbucha, ks. Andrzeja Skibińskiego, ks. Michała Bielaka oraz wielu innych kapłanów i braci saletynów wybudowano klasztor z kaplicą, którą uroczyście poświęcono 15 września 1912 r. Urządzono również niższe seminarium, wprowadzono wrześniowe, a później także majowe odpusty, zaczęto wydawać „Posłańca Matki Boskiej Saletyńskiej”, zakładano stowarzyszenia świeckich czcicieli Maryi Płaczącej, wzniesiono kalwarię saletyńską oraz duży kościół. Druga wojna światowa zatrzymała ten radosny i szybki rozwój.

Przyszła część bolesna – lata okupacji, a potem długi czas komunistycznego reżimu, wrogiego Bogu i Kościołowi. Zgromadzenie Księży Misjonarzy Saletynów utraciło dwa największe domy – w Rzeszowie i w Dębowcu. Nie było już wtedy wydawnictwa, nie działały stowarzyszenia, trudno było otrzymać zgodę na wydrukowanie prymicyjnego obrazka, nie mówiąc o pozwoleniu na wyjazd do posługi misyjnej za granicą. Lata bólu i trudnych doświadczeń nie trwają jednak wiecznie; przychodzą nowe czasy, nowe nadzieje, nowe łaski.

W 1972 roku nawiedził Dębowiec ówczesny prymas kard. Stefan Wyszyński i metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła. Dziesięć lat później do sanktuaryjnego kalendarza na stałe wpisała się praktyka środowej nowenny, do której teksty i pieśni skomponował ks. Franciszek Gutter MS. W 1992 roku przyszło kolejne, chwalebne wydarzenie – władze państwowe oddały zagrabiony bezprawnie dom macierzysty. Od 1995 r. jest ponownie saletyński „Posłaniec” i stowarzyszenie pod nazwą „Apostolstwo Rodziny Saletyńskiej”. I jak w różańcu tajemnice chwalebne kończą się ukoronowaniem Matki Bożej na Królową nieba i ziemi – tak też dzieje dębowieckiego sanktuarium są dopełnione koronacją łaskami słynącej figury Matki Bożej Płaczącej. Wielu z nas było świadkami tej doniosłej uroczystości, kiedy w obecności ponad 40 polskich biskupów, 15 września 1996 r., na skroniach Maryi zabłysła złota korona, pobłogosławiona w Rzymie przez Jana Pawła II. Ówczesny kustosz, ks. Zbigniew Pałys MS, złożył wtedy przysięgę w imieniu swoim i wszystkich następców, że uczyni wszystko, aby „Matka Boża była bardziej znana, bardziej czczona i bardziej kochana”.

Od kilku lat różaniec święty ma jeszcze jedną część – światła. W dziejach sanktuarium w Dębowcu także było wydarzenie, które zaowocowało strumieniem Bożego światła i łaski. 20 maja 2012 r. zakonny kościół został wyniesiony do godności bazyliki mniejszej Najświętszej Maryi Panny z La Salette. Długim, wytrwałym przygotowaniom do tej uroczystości przewodził obecny kustosz ks. Roman Grądalski MS. Aktywnie zaangażowała się wspólnota zakonna i rzesza czcicieli Matki Bożej Płaczącej. Nietrudno zauważyć pierwsze owoce tego wyróżnienia: w 2012 r. odnotowano rekordową liczbę – 800 zorganizowanych grup pielgrzymkowych. Tyle nie było nawet w roku koronacji i gdy rozpoczynaliśmy III tysiąclecie chrześcijaństwa. A przecież najważniejsze, duchowe łaski: odpusty, spowiedzi, nawrócenia nie podlegają żadnej rejestracji. Boże światło, płynące z bazyliki rozlewa się na cały Dębowiec, parafię, diecezję i jeszcze dalej, poza granice kraju.

Dziękujemy Bożej Opatrzności, że dębowiecka bazylika jest na liście uprzywilejowanych świątyń, które w Roku Wiary pełnią rolę kościołów stacyjnych. Płacząca Matka i uwielbiona Królowa stanowi niedościgniony wzór wiary dla każdego z nas. Tę wiarę wyznawaliśmy Jej i przyrzekali podczas uroczystej liturgii nadania tytułu bazyliki. Każdy obecny dzień: zwykły, szary, powszedni niech potwierdza to, co zostało wtedy powiedziane:

O Saletyńska Królowo, Twój dom bazyliką się staje,
Odnów nas dzisiaj duchowo, niech Naród wiarę wyznaje!
Nie tylko w murach świątyni, czy niosąc w procesji sztandary,
Lecz także w zwyczajnej chwili, kiedy nie grają fanfary.
Tę wiarę Ci przyrzec pragniemy, wobec Kościoła pasterzy.
My Ludem Bożym być chcemy – ludem, co kocha i wierzy.

Iwona Józefiak OCV