homilia

W domu Ojca jest mieszkań wiele

255wyświetleń

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę”. Odezwał się do Niego Tomasz: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” Odpowiedział mu Jezus: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”. Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie, wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca”. (J 14, 1-12 )

Kiedyś w jednym z katolickich czasopism opublikowano tekst o uczestnictwie wiernych w kościelnych nabożeństwach. Na zarzut, że do kościoła dzisiaj chodzą „same stare babki w moherowych beretach” autor odpowiedział dowcipnie, że kiedyś do kościoła chodziły same stare babki w chustkach, potem same stare babki w kapeluszach, dzisiaj same stare babki w moherowych beretach, a kiedyś będą chodzić same stare babki w glanach… Buty zwane glanami już przestały być symbolem kontrkultury. Nie wiemy też czy ta prawidłowość się utrzyma, ale spostrzeżenie jest frapujące. Przecież to nie są ciągle te same „stare babki”. Dzisiejsze w latach osiemdziesiątych były atrakcyjnymi, aktywnymi kobietami „30 i 40 plus”.

Co sprawia, że przynajmniej w polskich warunkach nie brakuje nigdy tych osób na nabożeństwach? Czy wszystko da się wytłumaczyć dewocją, która przychodzi z wiekiem jak skleroza, niedosłuch czy kłopoty ze wzrokiem? A może w kościele jest ciszej i spokojniej, niż gdzie indziej, a tego z upływem lat coraz bardziej potrzeba? A może to jedno z niewielu miejsc, gdzie jeszcze „stare babki” traktowane są poważnie? A może nie tylko dostatek czasu na emeryturze czy rencie, ale nadchodząca wieczność je tu przyciąga? Bo staje się coraz bliższa niż doczesność, która powoli staje się przeszłością? Czy to perspektywa dostępna tylko „moherom” z kościelnych ławek, czy może, aby nas nie zaskoczyła, warto się z nią zmierzyć niezależnie od wieku i kondycji?

Jezus mówi: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem.” Ta Ewangelia jest czytana w niedzielę Okresu Wielkanocnego, więc jest orędziem o owocach zmartwychwstania Chrystusa. Jednocześnie jest to jedna z Ewangelii pogrzebowych, bo pogrzeb chrześcijański jest pożegnaniem osoby zmarłej, ale jednocześnie wyznaniem wiary w zmartwychwstanie. Jezus nie zmartwychwstał tylko dla siebie, ale dzieli się tym zwycięstwem nad śmiercią z wszystkimi, którzy w Nim umierają. Pokazuje gdzie jest nasz prawdziwy, bo wieczny dom. Te prawdy są nierozłącznie ze sobą powiązane. O tyle bowiem jest realne traktowanie odejścia z tego świata i śmierci jako przejścia do prawdziwego domu, o ile bliski nam jest Chrystus zmartwychwstały!

Domek na wsi czy mieszkanie z kredytem hipotecznym, dzieciaki z ich dziecięcymi kłopotami, wyjazdy do pracy, na wspólne wakacje, domowe obiady, miłość, czułość, kłótnie i pojednania – to wszystko prawdziwy, szczęśliwy dom. Jednak tylko na określony czas. I warto o tym pomyśleć teraz, a pokoju serca szukać w słowach Jezusa: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele.”