Ukraina

Nowy kościół wbrew przeciwnościom

453wyświetleń

W ostatnich kilkunastu latach misjonarze saletyni i wierni z Oleska podejmowali bezskuteczne starania o odzyskanie zrujnowanego kościoła pokapucyńskiego. Dzięki zaangażowaniu abpa Mieczysława Mokrzyckiego parafia zakupiła działkę, na której rozpoczęła się już budowa nowej świątyni. Jej patronem będzie św. Antoni z Padwy.

13 czerwca 2020 roku abp Mieczysław Mokrzycki wmurował w Olesku kamień węgielny pod budowę miejsca kultu. – Niestety, wieloletnie starania o zwrot świątyni nie przyniosły rezultatu, dlatego zdecydowano o budowie nowego kościoła, aby parafialna wspólnota miała swoje miejsce do modlitwy. Aby uszanować i pokazać jedność i dziedzictwo kościoła łacińskiego w Olesku kamień węgielny wzięto ze starej świątyni. Dlatego ten mały kamień to nie tylko symbol, lecz także prawdziwe połączenie historii i współczesności. Ten kamień staje się świadkiem tego, co było i tego, co będzie na większą chwałę Boga w Trójcy Świętej Jedynego i ku czci św. Antoniego z Padwy – z nieukrywanym wzruszeniem mówił w homilii metropolita lwowski.

Pokapucyński klasztor i kościół z 1739 r. jest położony u stóp zamku w Olesku. W czasie II wojny światowej w świątyni stworzono obóz dla Żydów, który zlikwidowano w 1943 roku po wymordowaniu jeńców. W 1980 roku budynki klasztorne przejęła Lwowska Galeria Obrazów, natomiast kościół sukcesywnie zaczął popadać w ruinę. Piętrzące się przeciwności uniemożliwiały odzyskanie świątyni, jednak dzięki uprzejmości administracji zamku w Olesku wspólnota parafialna wiele lat modliła się w kaplicy, w której według tradycji ochrzczony został między innymi król Jan III Sobieski. – Niestety po zmianie kierownictwa odmówiono nam i tej możliwości – wyjaśnia proboszcz parafii w Olesku i niedalekim Busku ks. Jan Stachura MS. – Kiedy wypowiedziano nam umowę umożliwiającą sprawowanie liturgii w kaplicy zamkowej, przenieśliśmy się pod drzwi popadającej w ruinę świątyni i tam w czasie ostatniej zimy pod gołym niebem wierni gromadzili się na Mszy Świętej. Na wiosnę zawaliła się konstrukcja podtrzymująca dach kościoła i względy bezpieczeństwa uniemożliwiły odprawianie Mszy w tym miejscu – dodaje saletyn. 

Dzięki zaangażowaniu abpa Mieczysława Mokrzyckiego podjęto starania o budowę nowej świątyni. Zakupiono działkę, na której rozpoczęła się już budowa nowego kościoła. Duszpasterze parafii mają nadzieję, że niebawem wierni z oleskiej parafii nie będą musieli uczestniczyć w Eucharystii w warunkach polowych. 

„Przykro patrzeć”, „serce się kraje” albo po prostu „szkoda” – to chyba najczęstsze słowa wiernych zebranych na uroczystości wmurowania kamienia węgielnego, spoglądających na stojący nieopodal i popadający w ruinę zabytkowy kościół, świadek wspaniałej historii i polskiej kultury.