homilia

„Każdemu wyznaczył zajęcie”

336wyświetleń

Jezus powiedział do swoich uczniów: „Uważajcie, czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy czas ten nadejdzie. Bo rzecz ma się podobnie jak z człowiekiem, który udał się w podróż. Zostawił swój dom, powierzył swoim sługom staranie o wszystko, każdemu wyznaczył zajęcie, a odźwiernemu przykazał, żeby czuwał. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy pan domu przyjdzie: z wieczora czy o północy, czy o pianiu kogutów, czy rankiem. By niespodzianie przyszedłszy, nie zastał was śpiących. Lecz co wam mówię, do wszystkich mówię: Czuwajcie!”. (Mk 13, 33-37)

Rozważając pierwszą adwentową Ewangelię sięgnijmy także do chronologicznie pierwszych pism Nowego Testamentu – listów św. Pawła do Tesaloniczan. W pierwszym z nich Apostoł Narodów zapowiadał powtórne przyjście Chrystusa. Tesaloniczanie, dodatkowo zmotywowani innym listem, rzekomo pochodzącym od św. Pawła, uznali, że nadejście końca czasów jest tak bliskie, że niektórzy zaczęli porzucać swoje obowiązki. Być może oddawali się już wyłącznie modlitwie, może pokucie… Św. Paweł w drugim z listów napomina adresatów, aby wrócili do swych prac i zajęć, i przestali zajmować się rzeczami niepotrzebnymi.

Dzisiejsza Ewangelia jest wezwaniem do czuwania, ale nie do bierności. Nie jest także zachętą do wzmożenia praktyk pokutnych czy pobożności ze względu na nadchodzącą paruzję. Wręcz przeciwnie. To oczekiwanie na powrót gospodarza, właściciela domu, który udając się w daleką podróż, rozdzielił swoim sługom obowiązki. Czuwanie zatem w rozumieniu omawianego ewangelicznego fragmentu polega na realizacji powierzonych przez Pana zadań, na wierności i rzetelności w ich wypełnianiu.

Możemy spróbować wyobrazić sobie nakreśloną przez Zbawiciela scenę. Obok sumiennych sług mogą zdarzyć się i tacy, którzy źle wykonują nakazy swojego pana, albo są nadgorliwi, albo nie robią nic, tak korzystając z nieobecności właściciela domu, lub marnują czas na sprawy zbędne i niepotrzebne. Ewangeliczne porównanie jest obrazem życia każdego człowieka. Czekamy na koniec dziejów i powtórne, pełne chwały przyjście Chrystusa. Naszym zadaniem jest czuwać, czyli wypełniać „zajęcia wyznaczone” przez Pana. Zatem pierwsze pytanie, które się nasuwa, to czy wiem co mam robić, czego oczekuje ode mnie Pan? To zarówno pytanie fundamentalne – o powołanie, o rozeznanie życiowej drogi, jak i prozaiczne, dotyczące tego, na co poświęcam codziennie czas, co jest dla mnie ważne. Drugie – jeśli już to odkryłem, czy nie zajmuję się rzeczami niepotrzebnymi, czy może nie wykorzystuję nieobecności Pana, nie marnuję swojego życia? Może w tak nietypowym roku, jaki właśnie przeżywamy, to dobre inspiracje do adwentowych medytacji?…