homilia

Podnieś poprzeczkę

257wyświetleń

Jezus powiedział do swoich uczniów:

«Powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. Jeśli cię kto uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi. Jeśli zabiera ci płaszcz, nie broń mu i szaty. Dawaj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje. Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie.

Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to należy się wam wdzięczność? Przecież i grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują. I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to należy się wam wdzięczność? I grzesznicy pożyczają grzesznikom, żeby tyleż samo otrzymać.

Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone. Dawajcie, a będzie wam dane; miarę dobrą, ubitą, utrzęsioną i wypełnioną ponad brzegi wsypią w zanadrza wasze. Odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie».

(Łk 6, 27-38)

Kontynuujemy słuchanie tego przepowiadania, które Jezus rozpoczął w ubiegłą niedzielę, ogłaszając ubogich błogosławionymi i ostrzegając bogatych. Wypowiadane przez Jezusa słowa są poza wszelką ludzką logiką i nie dają się sensownie „wytłumaczyć” przy użyciu naszych ludzkich kategorii. Oddają one sposób, w jaki Jezus widzi ludzkość, dosłownie z punktu widzenia Boga, tak jak Bóg ją widzi, to znaczy, jaką staje się ludzkość, kiedy Bóg przychodzi, aby ją spotkać, poprzez Jezusa. Prawdziwe szczęście dla Jezusa zależy od innych kryteriów niż te, które mają wagę dla nas.

Dziś Jezus uczy konkretnych zachowań i postaw życiowych, które – po raz kolejny – kierują się kryteriami odmiennymi od tych, którymi zwykle posługujemy się przy podejmowaniu decyzji. Zostawia nam zasadę: kochaj i czyń dobrze nie tylko swoim przyjaciołom, ale także tym, którzy cię nienawidzą i wyrządzają ci krzywdę, błogosław im, módl się za nich. Podaje nam konkretne przykłady: nie odpowiadajcie złem tym, którzy was źle traktują, nie stawiajcie oporu tym, którzy zabierają wam coś przemocą. Następnie podsumowuje to wszystko w prostym i jednocześnie bardzo wymagającym zdaniu: zachowuj się tak, jak chciałbyś, aby inni zachowywali się wobec ciebie. Zacznij dawać to, co sam chciałbyś otrzymać, nie patrz, czy inni to robią, czy nie. Jak wyglądałby świat, gdybyśmy wszyscy tak się zachowywali! Ale czy można tak postępować zawsze? Czy Jezus nie prosi o zbyt wiele? Czy to, co on proponuje, nie jest utopią?

Jezus zaprasza nas do myślenia w sposób ludzki, ale ze spojrzeniem otwartym na Boga. Mówi nam: jeśli robisz coś w celu otrzymania natychmiastowej nagrody, to znaczy, że nie czekasz na żadną inną nagrodę, na przykład na tę, którą Bóg może i chce ci ofiarować. Jeśli kochamy lub robimy przysługi dla tych, których znamy, ponieważ jesteśmy pewni, że dadzą nam to samo (jeśli nie więcej) to wszystko kończy się w tym miejscu. Nikt inny nie będzie nam wdzięczny. Zamiast tego, Jezus zaprasza nas do podniesienia poprzeczki naszych oczekiwań: uczy nas, abyśmy nie dążyli tylko do wdzięczności ludzi, ale do wdzięczności Boga.

Zachowanie wskazane przez Jezusa pozwala nam naśladować Boga, który w swoim wnętrzu jest miłosierdziem, aż do tego stopnia, że miłosierdzie stało się Jego imieniem. Czy to możliwe, aby naśladować Boga w Jego miłosierdzi?  Tak. Dzieje się tak dlatego, że jesteśmy stworzeni na Jego „obraz”, to znaczy, że Bóg już umieścił w nas to podobieństwo, to ziarno miłosierdzia, któremu musimy pomóc dojrzewać.

Jeśli Boże miłosierdzie stanie się korzeniem naszego postępowania, nauczymy się żyć tak, jak pokazuje nam Jezus: bez osądzania i potępiania, ale przebaczając i ofiarując innym to, czym jesteśmy i co posiadamy. A Bóg, tego możemy być pewni, nie pozwoli prześcignąć się w hojności.