informacjeOaza

Oaza i „młode wino”

565wyświetleń

Szkoła w Łomnicy w dniach 28–30 października gościła trzcianeckich oazowiczów, uczestniczących w jesiennym biwaku modlitewnym. Weekendowym rekolekcjom towarzyszyło intrygujące hasło, zaczerpnięte z Dziejów Apostolskich „Upili się młodym winem…?”.

W oazie modlitwy uczestniczyło 30 młodych. Trzy dni spotkania były poświęcone tematyce jedności wspólnoty i działania Ducha Świętego. Zaproszeni goście – Marzena Felsmann i Szymon Majchrzak podzielili się z uczestnikami świadectwem życia w Duchu Bożym. – Dzięki tym świadectwom mogliśmy zrozumieć, że to dzięki łasce Ducha Świętego możemy pokonać nawet największe przeszkody na drodze do pełni szczęścia – mówi jeden z animatorów biwaku kl. Mariusz Adamczyk MS.

Najbardziej intensywnym dniem biwaku była sobota. Modlitwa wspólnotowa i indywidualna, konferencje, spotkania w grupach, rozważanie słowa Bożego, Msza św. pomagały uczestnikom pogłębić relację z Panem Jezusem. Eucharystię i konferencje poprowadził ks. Grzegorz Grabowski z Wielenia. Kapłan wyjaśniał, w jaki sposób przez śpiew i taniec można oddawać chwałę Bogu.

Jak zawsze na saletyńskiej oazie modlitwy nie zabrakło czasu na dobrą zespołową rozrywkę. W tym roku młodzi wzięli udział w kilkugodzinnej grze terenowej zorganizowanej wg reguł escape room.

Sobotni wieczór był czasem adoracji Najświętszego Sakramentu. Każdy uczestnik mógł stanąć przed Panem „twarzą w twarz” i mówić Mu o swoim życiu, wspólnota zaś razem z nim modliła się wstawienniczo.

– Całe weekendowe rekolekcje można by podsumować słowami Psalmu 126: „Wielkie rzeczy im Pan uczynił”. Ten czas był prowadzony przez Ducha Świętego, który 2000 lat temu spoczął na Apostołach, a w tych dniach na uczestnikach naszego biwaku – podsumowuje kl. Mariusz.

„Biwak modlitewny” to popularna w saletyńskim duszpasterstwie nazwa oazy modlitwy dla młodzieży. Jak wszystkie rekolekcje Ruchu Światło-Życie ma charakter przeżyciowy i opiera się na osobistym doświadczeniu Jezusa. Saletyni organizują biwaki dwa razy w roku, na wiosnę i jesienią.

(gz / Mariusz Adamczyk MS)