homilia

„Tak” Maryi i moje „tak”

319wyświetleń

W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus.Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł.

Scena dramatu

Spokój, liryzm, ciepło – takie wrażenia mogą nam towarzyszyć, gdy patrzymy na wiele dzieł sztuki przedstawiających zwiastowanie narodzin Jezusa. Kiedy zaś wsłuchujemy się w rozmowę Maryi z Gabrielem, to klimat sceny zmienia się z nostalgicznego w dramatyczny. Nie może być inaczej, skoro to wydarzenie, o którym opowiada Ewangelia jest w istocie jednym z aktów wielkiego dramatu, w którym Bóg walczy o odkupienie i zbawienie człowieka.

Zaskoczenie i ufność

Nie znamy wielu szczegółów spotkania Maryi z aniołem, ale jednego możemy być pewni: dla Maryi było ono absolutnie zaskakujące. Samo pozdrowienie: „Raduj się, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami” (Łk 1,28) mogło Ją wytrącić z równowagi. Wszakże żadna z kobiet przed Nią nie została nazwana „napełniona łaską”, tym bardziej przez anioła. Maryja na to pozdrowienie odpowiada zmieszaniem i zastanowieniem (por. Łk 1,29). To, co nas może zdumiewać, to pełne ufności rozeznanie Maryi: Ona wie, że to nie sen, a jedynie zastanawia się, jak zrozumieć słowa Bożego posłańca. 

Odważne pytanie

Maryja pyta Gabriela, w jaki sposób zrealizuje się ta niezwykła zapowiedź: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”(Łk 1,34). Ona wierzy usłyszanym słowom, ale odważnie pyta, gdyż po ludzku obietnica wydaje się nieprawdopodobna. Maryja jest małżonką Józefa, ale jeszcze nie zamieszkali razem, więc jest dziewicą. Jak to możliwe, że porodzi Syna, skoro jeszcze nie współżyła z mężczyzną? Anioł wyjaśnia wszystkie Jej wątpliwości: Dziecko pocznie się z Ducha Świętego, bo przecież dla Boga nie ma nic niemożliwego (por. Łk 1, 35.37).

Aktywna gotowość

Maryja zgadza się na ten niewyobrażalny plan: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!” (Łk 1,38). Słowo „służebnica” to nie tylko oznaka Jej pokory. W Starym Testamencie określeniem „sługa Pański” opisywane są osoby, które mają wykonać jakieś Boże polecenie, ważną czynność na różnych etapach historii zbawienia. Sługą Pana jest więc Abraham, Mojżesz, Jozue, Dawid, a także prorocy. Sługą Pańskim jest przede wszystkim zapowiadany Mesjasz. „Tak” Maryi nie oznacza Jej biernego poddania się Bożej przewadze, a raczej aktywną, radosną gotowość do współpracy z łaską Najwyższego. 

Czego uczy nas Maryja?

Postawa Maryi i Jej słowa to dla nas ważna lekcja współpracy z Bogiem, szczególnie w sytuacjach zaskakujących. Czy ja wierzę, że Bóg może mówić do mnie bezpośrednio? Czy ja chcę pełnić wolę Boga? Czy uświadamiam sobie, że Bóg może wzywać mnie do wielkich zadań? W uroczystość Zwiastowania Pańskiego prośmy Maryję, by wspierała nas swoją modlitwą, zwłaszcza wtedy, kiedy stajemy wobec trudnych pytań. Niech Jej obecność pomaga nam udzielać właściwych odpowiedzi.