Posłaniec MBS

Co mówi Maryja z La Salette o… oddawaniu Jej chwały

233wyświetleń


 „Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia, gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,48–49). Tak mówi Maryja w Magnificat i zaraz dodaje całą listę tego, co Bóg dla Niej uczynił i jaki jest. Matka Boża o tyle pozwala, aby Ją chwalono, o ile Bóg jest przy tym uwielbiony. Z łaską jednak trzeba współpracować. Inaczej współpraca przychodzi nam, ludziom skłonnym do grzechu, a inaczej duszy Niepokalanej. Nam łatwiej jest chcieć tego, co dobre, trudniej jednak jest dobro czynić – tłumaczy św. Paweł (Rz 7,18). Na kartach Ewangelii można dostrzec, że duch Maryi jest nie tylko ochoczy, ale każdą okazję do przysłużenia się Bogu i ludziom Maryja potrafi czynnie spożytkować. My, wierni, zachwycamy się tym, że Bóg raczył Matkę Bożą zachować od grzechu, ale także tym, że Jej współpraca z Bogiem w planie zbawienia człowieka jest tak doskonała. A czy objawienie się Maryi na La Salette może się nam przysłużyć do odkrycia Jej cnót i przymiotów?

Maryja nie jest uzurpatorką, jest pokorna

„Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę” (Ps 115,1). Wspomniałam na wstępie, że Matka Boża o tyle pozwala, aby Ją chwalono, o ile Bóg jest przy tym uwielbiony. Podzielę się pewnym spostrzeżeniem. Kiedy siadałam do tego artykułu i miałam już wypisane kluczowe myśli, które chciałam rozwinąć podczas pisania, praca w ogóle mi nie szła. Nie mogłam zlepić ani zdania chociaż wyszczególniłam sobie wszystko, za co mogłabym oddać cześć Pięknej Pani z La Salette. W oczekiwaniu na natchnienie sięgnęłam po książkę La Salette znaczenie i aktualność Angela Avitabile i Giana Matteo Roggia. Kiedy ją otworzyłam przypadkowo gdzieś pod koniec, zaraz otrzymałam brakujące ogniwo, niezbędne mi do rozważań. Przeczytałam tylko jedno zdanie, a okazało się ono kluczowe. Mianowicie, że w centrum objawienia na La Salette wcale nie była Maryja, nie było też orędzie, jakie przyniosła, ale Bóg, w którego imieniu przyszła. W pośpiechu odłożyłam książkę, wiedziałam już, jak mam pisać. Chciałabym to mocno podkreślić: wszystko, cokolwiek Maryja czyni, czyni dla Boga, ku większej miłości człowieka do Stwórcy. Jest posłaną przez Boga, przemawia w Jego imieniu, trudzi się dla Niego i gdziekolwiek idzie – Jego niesie. A kiedy Ona jest tak zajęta rozgłaszaniem chwały Bożej, Bóg Ją otacza chwałą w sobie samym. Odpowiada tym samym.

Figura Matki Bożej w La Salette | fot. arch. rady generalnej

Maryja cierpi z Jezusem za nas

„Jak długo już cierpię za was”. Maryja współcierpi z Jezusem za nas. Jest uczestnikiem cierpień Chrystusowych. Przez ostatni rok doświadczyłam cierpienia z powodu choroby nowotworowej i jeśli swojego cierpienia nie mogłabym duchowo złączyć z ofiarą Jezusa Chrystusa „i ze swej strony w moim ciele dopełniać braków udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1,24), to nie miałoby ono najmniejszego sensu. Jednak dzięki temu, że stało się darem dla Boga, moją osobistą modlitwą błagalną w konkretnej intencji, ma wielki sens. Maryja zna cenę cierpienia i jak Jej Syn, również w pełni ją poniosła. Cierpiała, uciekając do Egiptu, gubiąc na trzy dni Syna, kiedy w rodzinnym mieście chcieli Go ukamienować, kiedy Go pojmano, biczowano, wyszydzano, podczas drogi krzyżowej, gdy Go przybijano do krzyża i kiedy konał. Cierpiała, trzymając Syna w ramionach, zmaltretowanego i przez kolejne trzy dni, kiedy w oczekiwaniu na zmartwychwstanie przeżywała żałobę. I teraz cierpi, widząc tak wiele dusz, które odrzucają owoce zbawczej męki i idą na wieczne potępienie, o czym powie innym pastuszkom 50 lat później w Fatimie.

Na koniec wrócę do hymnu Magnificat: „Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia”. W tym miesiącu przeżywamy 175. rocznicę objawienia na La Salette, które miało miejsce w 1846 roku. Jesteśmy zatem, jeśli się nie mylę siódmym może ósmym pokoleniem, które czci Piękną Panią z La Salette. A odkąd został założony Kościół, około osiemdziesiątym. Uświadomienie sobie tego faktu może być pomocne w wytyczaniu celów na przyszłość. My, współcześni rodzice, dziadkowie stoimy przed pięknym zadaniem… by poprzez cześć oddawaną Najświętszej Maryi Pannie nie tylko nieść Dobrą Nowinę kolejnym i kolejnym pokoleniom, ale też „abyśmy w miłości wkorzenieni i ugruntowani, sami zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość, i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyśmy zostali napełnieni całą Pełnią Bożą” (Ef 3,17–19). By Bóg był poprzez Maryję poznawany, wielbiony i ogłaszany, czego i Wam, i sobie życzę.

Lidia Miś-Nowak
świecka saletynka, należy do Saletyńskiej SNE w Rzeszowie, pisarka, właścicielka wydawnictwa Dreams

Tekst ukazał się w dwumiesięczniku „La Salette. Posłaniec Matki Bożej Saletyńskiej” – Chwalimy Cię, Maryjo (nr 5/2018)

Zapraszamy na stronę internetową: https://poslaniec.saletyni.pl/produkt/chwalimy-cie-maryjo-poslaniec-nr-5-2021/