Boże Narodzeniehomilia

Matka Boga i nasza

392odsłony

Pasterze pośpiesznie udali się do Betlejem i znaleźli Maryję, Józefa oraz leżące w żłobie Niemowlę. Gdy Je ujrzeli, opowiedzieli, co im zostało objawione o tym dziecięciu. A wszyscy, którzy to słyszeli, zdumieli się tym, co im pasterze opowiedzieli.
Lecz Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu. A pasterze wrócili, wielbiąc i wysławiając Boga za wszystko, co słyszeli i widzieli, jak im to zostało przedtem powiedziane.
Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał Anioł, zanim się poczęło w łonie Matki (Łk 2,16-21).

Liturgia Kościoła ma cudowną właściwość: uczestnicząc w niej, możemy być świadkami wydarzeń, które przyniosły nam zbawienie. W okresie Bożego Narodzenia skupiamy się przede wszystkim na przyjściu na świat Syna Bożego, chociaż wspominamy i pokłon pasterzy, i dary Mędrców, i ucieczkę do Egiptu. Liturgia ma także inną, ważną cechę: nie lubi pośpiechu, zwłaszcza wtedy, kiedy celebruje się wydarzenia najważniejsze. Ona uczy nas nieśpiesznego wpatrywania się w tajemnice naszej wiary, spokojnego ich przeżywania i rozważania. 

Osiem dni temu dziękowaliśmy Ojcu za to, że poczęty z Ducha Świętego Jego Syn przyszedł na ziemię, by wyzwolić nas od grzechu. Dzisiejsza uroczystość – Świętej Bożej Rodzicielki Maryi – to jakby reflektor, który mocnym blaskiem, ale z innego punktu oświetla scenę narodzenia Jezusa Chrystusa. Cóż więc widzimy dzięki temu światłu? Dziś wpatrujemy się właśnie w Nią, w Theotokos. Ale Maryja nie jest wyłącznie matką Jezusa. Gdy Syn Boży przyjął ludzkie ciało w Jej łonie, to wszyscy ludzie stali się braćmi Jezusa, przybranymi dziećmi Bożymi. On przyjął nasze grzechy, stał się dla nas niewolnikiem, byśmy my byli wolni od grzechu. Pośredniczką tej wymiany jest właśnie Maryja. Przypomina nam o tym św. Paweł Apostoł w odczytywanym dziś fragmencie Listu do Galatów: „Gdy nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z Niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, byśmy mogli otrzymać przybrane synostwo” (Ga 4, 4-5).

Uroczystość Bożej Rodzicielki obchodzimy w pierwszy dzień roku kalendarzowego. Czasem z niepokojem, a czasem z nadzieją patrzymy w następne 365 dni. Robimy poważne plany dotyczące naszego rozwoju osobistego i profesjonalnego, programujemy budżety i przewidujemy środki. Spodziewamy się sukcesów, chcemy myśleć pozytywnie. Ale jak się zachowamy, kiedy jednak przyjdą porażki? Właśnie dziś Maryja chce nam przypomnieć o roli wiary. Ona, jak zapisał św. Łukasz, „zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (Łk 2,19). „Wszystkie te sprawy”, czyli to, co było związane z poczęciem i narodzeniem Jezusa. Dla Maryi ostatnie dziewięć miesięcy przed narodzeniem Syna było intensywnym dojrzewaniem w wierze. Gdy więc przyjdą wydarzenia, które będą próbą wiary, prośmy Matkę Chrystusa i naszą, by pomogła nam przejść trudną drogą zaufania Bogu.

Od 1968 roku 1 stycznia jest Światowym Dniem Pokoju. Choć XX wiek był tragicznie naznaczony dwiema wojnami światowymi, to wielu przywódców państw nadal sięga po przemoc, by załatwiać interesy polityczne i gospodarcze. Na szczęście wbrew ludzkim sposobom działania Bóg niezmiennie chce być hojnym dawcą pokoju. Przypomina nam o tym błogosławieństwo zapisane w Księdze Liczb, które Aaron i jego synowie mieli wypowiadać nad Izraelem: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem” (Lb 6,24-26). Stojąc u progu nowego roku, prośmy Maryję, która urodziła Księcia Pokoju, by swoim wstawiennictwem i modlitwą wspierała wszystkie wysiłki, które podejmują ludzie, by zapewnić światu pokój.