homilia

Dlaczego na pustynię?

216wyświetleń

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś Mu usługiwali. Po uwięzieniu Jana przyszedł Jezus do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: „Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. (Mk 1,12-15)

Opis kuszenia Jezusa na pustyni został zawarty w dwóch krótkich wersetach. Św. Marek nie skupia się na treści tego kuszenia, ale na samym wydarzeniu. Dzięki temu pozwala nam dostrzec to, co naprawdę istotne w tym nieco dziwnym początku działalności Jezusa.

Kilka wersetów wcześniej widzieliśmy Ducha Świętego zstępującego na Jezusa. Ten sam Duch Święty, natychmiast po tym wydarzeniu, „wyprowadza” Jezusa na pustynię. Jezus usłyszał już: „Tyś jest mój Syn Umiłowany w Tobie mam upodobanie”. Potrzeba jednak by Duch Święty, wyprowadzając Jezusa na pustynię, pozwolił Mu doświadczyć tego, co już usłyszał. Duch Święty jakby przedłuża działanie Ojca. 

To działanie Ducha Świętego jest bardzo charakterystyczne. Nie pozwala nam uciec od rzeczywistości naszego życia. Przeciwnie. Pozwala nam zanurzyć się w tę rzeczywistość, skonfrontować się z nią. Pozwala nam rozpoznać, kim naprawdę jesteśmy. Pozwala nam nie tylko usłyszeć Słowo, lecz także Go doświadczać.  

Możemy zapytać: Dlaczego musiał wyprowadzić Go właśnie na pustynię? Może wcale nie pustynia była w tym opisie najważniejsza tylko droga? Na pustyni, jeśli ktoś się zatrzyma, umiera. Trzeba chodzić, żeby żyć. Chodzenie jest czynnością typową dla człowieka. Człowiek musi iść, aby osiągnąć cel. Ten „obowiązek” dotyczy także Jezusa tak jak dotyczył wcześniej Izraela, kiedy ten, opuszczając Egipt, wyruszał na 40 letnią wędrówką przez pustynię. 

Pustynia jest nie tylko miejscem wędrówki, ale jest także miejscem próby i zmagania. To chodzenie, które na pustyni jest życiem, jest także trudem. Istnieją niepewności, wątpliwości, trudności. Na pustyni Izrael doświadczył wielu pokus, tak jak i my doświadczamy ich w naszym życiu. To prawda, że pustynia dla Izraela była miejscem, gdzie doświadczyli pokus, ale była też miejscem, w którym stali się ludem Boga. Tak więc lud Boży narodził się na pustyni. Tam doświadczyli wierności Boga, Jego Słowa, manny, daru pokarmu z nieba.

Jezus wychodząc za natchnieniem Ducha Świętego na pustynię dzieli z nami trud drogi i zmagania. Uczestniczy w tym samym procesie, któremu poddany był Izrael wychodzący z Egiptu, i któremu także my jesteśmy poddawani w naszym rozwoju duchowym.