homilia

Postawimy trzy namioty

300wyświetleń

Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dopełnić w Jeruzalem. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwu mężów, stojących przy Nim.

Gdy oni się z Nim rozstawali, Piotr rzekł do Jezusa: «Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza». Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, pojawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy weszli w obłok.

A z obłoku odezwał się głos: «To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie!» W chwili gdy odezwał się ten głos, okazało się, że Jezus jest sam.

A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie opowiedzieli o tym, co zobaczyli.

(Łk 9,28b-36)

To musiało być wspaniałe doświadczenie. Tak wspaniałe, że ogarnięty euforią Piotr, nie do końca wiedząc, co mówi, zadeklarował się: “Postawimy trzy namioty”. Zachowuje się tak, jakby chciał utrwalić wspomnienie tej cennej chwili jak na fotografii, i schować ją do kieszeni. Tymczasem Jezus mówi: Namiot nie jest potrzebny. Doświadczenie Chrystusa jest doświadczeniem zawsze nowym. Nie da się Go zatrzymać, uwięzić. Bóg jest nieogarniony.

Może się zdarzyć, że całe nasze życie duchowe umieścimy pod wygodnym, bezpiecznym namiotem. Możemy kurczowo trzymać się naszych utartych ścieżek, wyuczonych modlitw, schematów zachowań, a przez to zamknąć się na nowość, którą niesie Ewangelia. Po przemienieniu na Taborze Jezus rusza w dalszą drogę, ku Jerozolimie. Piotrowi było tak dobrze, że pewnie wolałby zostać na górze… 

Rozmawiając z Mojżeszem i Eliaszem, Jezus mówi o swoim odejściu – eksodusie. Obyśmy także i my byli zdolni do tego, by wychodzić z siebie, ze swoich lęków, zabezpieczeń i spotkać się z Nim – Bogiem, który zawsze przekracza nasze schematy.